Partner serwisu

Dialog na torach

Kategoria: Rozmowa z

Brak odpowiedniej infrastruktury i brak taborów – to najsłabsze ogniwa logistyki kolejowej. Niektórzy dorzucą tu jeszcze niedostateczną czystość wagonów. – Nie chcę jednak mówić, że kwestia poprawy leży wyłącznie po stronie przewoźników, sporo pracy jest również po stronie nadawców – podkreśla Jacek Żabski, dyrektor ds. logistyki w Grupie Górażdże.

Dialog na torach

Mówi się, że logistyka kolejowa jest piętą achillesową branży kruszyw i cementu. Brak odpowiedniej infrastruktury, brak taborów, remonty... Zna pan te problemy?

Grupa Górażdże jest udziałowcem w Spółce CEMET, która dysponuje sporym taborem do przewozów materiałów sypkich. Spółka ta ma na tyle dużo wagonów, że nie pojawiają się kłopoty z ich dostępnością. Jedynym aspektem, przy którym CEMET musi szukać wsparcia, są lokomotywy, ale i z tym nie ma problemu. Dla przewozu surowców, paliw i dodatków, jak żużel, klinkier i węgiel, nasi przewoźnicy oddali do naszej dyspozycji dedykowane składy, obsługujące tylko te przewozy. Na trasie z Choruli do Dąbrowy Górniczej transportujemy klinkier, a z powrotem żużel, więc możliwe jest w tym przypadku bardzo optymalne wykorzystanie taboru. Największe kłopoty, z jakimi się borykaliśmy w zeszłym roku, przyniosły przewozy kruszyw.

Co było przyczyną tych problemów?

Złożyło się na nie wiele czynników. Remonty na sieci infrastruktury czy dostęp do taboru. Z jednej strony pamiętamy rok 2011, gdzie tylko największy polski przewoźnik przewiózł 30 mln ton kruszyw. Nie obyło się wówczas bez problemów, ale skala przewozów je usprawiedliwiała. Z drugiej strony ze zgrozą wspominamy rok 2013, kiedy przewozy były czasem zupełnie sparaliżowane przy transporcie niższym o ok. 30% niż w roku 2011. Łatwo zrzucić winę na przewoźników, dostępność wagonów czy problemy w infrastrukturze, ale nie znając szczegółów, trudno jednoznacznie ocenić, co w największym stopniu przyczyniło się do tego stanu. A w bieżącym roku ma być jeszcze gorzej – chociaż trudno to sobie nawet wyobrazić…


A co z jakością taboru, jeżeli weźmiemy pod lupę czystość wagonów?

To niekończąca się historia. Często dostajemy wagony zanieczyszczone materiałami, które po zmieszaniu z kruszywem dyskwalifikują nasz produkt w zastosowaniu do produkcji betonu – mam tu na myśli szczególnie zanieczyszczenia węglem. Przewoźnik wie przecież, kto użytkował tabor przed nami i mając te informacje, powinien nakładać kary na takich użytkowników, a przedsiębiorcom zmuszanym do czyszczenia – rekompensować poniesione koszty. Jedna z naszych spółek została raz obciążona za nieoczyszczenie wagonu z kruszywa. Gdy jako rozwiązanie problemu zasugerowałem, by obciążać karami wszystkich użytkowników wagonów – fakturę anulowano. Raczej nie tak rozwiązuje się problemy.NASTĘPNA STRONA

Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ