Partner serwisu
05 sierpnia 2020

Jakub Madej: Ciągłość projektów to najlepsza tarcza

Kategoria: Aktualności

– Publiczni inwestorzy, tacy jak Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad czy spółka PKP Polskie Linie Kolejowe, nieprzerwanie prowadzą duże inwestycje i to stanowi dla naszej branży realną tarczę. Bodaj najlepszą z możliwych, ponieważ dzięki temu możemy zachować ciągłość pracy. Nieco gorzej sprawa wygląda w projektach lokalnych, które są wstrzymywane, opóźniane. I choć liczba zaplanowanych na kolejny rok zadań jest bardzo ograniczona, to myślę, że w porównaniu do branż, które dużo boleśniej odczuły skutki pandemii, nie powinniśmy narzekać – mówi Jakub Madej, prezes spółki Kopalnie Surowców Skalnych w Bartnicy (KSS Bartnica).

Jakub Madej: Ciągłość projektów to najlepsza tarcza

Jak branża wydobywcza i KSS Bartnica radzą sobie w czasie pandemii?

Jeśli chodzi o zarządzanie zespołem w KSS Bartnica, troskę o naszych klientów, dostawców i współpracowników, to myślę, że radzimy sobie dość dobrze. Przy zachowaniu przez załogę odpowiednich środków ostrożności, utrzymanie reżimu bezpieczeństwa i higieny w naszych zakładach nie jest bardzo trudne. Prace prowadzimy więc w sposób niezakłócony.

A jeśli chodzi o wymiar rynkowy?

Tu sytuacja jest już mniej jednoznaczna. Kontynuowane są bowiem duże projekty infrastrukturalne i publiczni inwestorzy, tacy jak GDDKiA i PKP PLK, prowadzą je w sposób ciągły – co jest dla naszej branży realną tarczą. Najlepszą z możliwych, ponieważ możemy zachować ciągłość pracy. I za to należą się podziękowania publicznym inwestorom. Jednak już w projektach lokalnych sprawa wygląda gorzej: inwestycje są wstrzymywane, opóźniane. I choć liczba zaplanowanych na kolejny rok zadań jest bardzo ograniczona, to myślę, że w porównaniu do branż, które dużo boleśniej odczuły skutki pandemii, nie powinniśmy narzekać.

Czy były problemy z ciągłością wydobycia?

Właściwie nie. Podjęliśmy bowiem liczne kroki, aby temu zapobiec. Dość szybko wprowadziliśmy np. reżim przerw pomiędzy zmianami. To oznacza, że w przypadku stwierdzenia zarażenia koronawirusem u któregoś z pracowników bądź podejrzenia nosicielstwa, wyłom w pracy kopalni byłby ograniczony do maksymalnie jednej zmiany. Wprowadziliśmy też inne zasady: zachowanie odstępów, wyposażenie zakładów w niezbędne środki ochronne, płyny dezynfekcyjne, częste mycie rąk. To wszystko spowodowało, że pandemia nie wpłynęła na poziom wydobycia. Przynajmniej do tej pory. Miejmy nadzieję, że to się nie zmieni.

Całą rozmowę przeczytasz w wydaniu 2/2020 czasopisma "Surowce i Maszyny Budowlane"

fot. KSS Bartnica
Nie ma jeszcze komentarzy...
CAPTCHA Image


Zaloguj się do profilu / utwórz profil
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ