Partner serwisu

W oczekiwaniu na nowe serce

Kategoria: Rozmowa z

„W czerwcu bieżącego roku skończyliśmy modernizację czterech silosów oraz budowę stanowiska załadunku cementu luzem. Doprowadziło to do zwiększenia zdolności załadowczej cementu luzem aż o 30%”. O inwestycjach już przeprowadzonych, tymczasowo zawieszonych i na najbliższą przyszłość planowanych mówi Piotr Bąbelewski, dyrektor zakładu Cementownia Rudniki.

W oczekiwaniu na nowe serce

- Jeszcze niecały rok temu CEMEX planował budowę nowej cementowni w Rudnikach. Dziś o tej inwestycji jakoś cicho…
Nasz zakład, wprawdzie gruntownie zmodernizowany, wymaga unowocześnienia serca, czyli budowy nowej nitki piecowej. Obecna linia produkcyjna cementu ma wydajność 1,2 mln ton rocznie – tu wciąż wykorzystujemy metodę suchą, bazującą na długich piecach obrotowych. Plany, o których pan mówi, ze względu na sytuację rynkową zostały na razie zawieszone.

- Z powstaniem nowej nitki produkcyjnej wiązała się także kwestia budowy systemów przenośników taśmowych, które miały transportować urobek z kopalni do cementowni.
Istotnie. Projekt ten łączy się ze wspomnianą inwestycją, gdyż nowy piec potrzebowałby zwiększonych dostaw kamienia. Obecnie – jak mówiłem – realizacja przedsięwzięcia została wstrzymana, niemniej jednak doszliśmy do porozumienia z okolicznymi mieszkańcami w sprawie sprzedaży działek. Wykupiliśmy grunty pod taśmociąg, kopalnia też jest już gotowa na zwiększone wydobycie.

- Budowa nowego pieca jest na razie odsunięta w czasie – zajmijmy się więc inną inwestycją, którą niedawno zakończyliście.
W czerwcu bieżącego roku skończyliśmy modernizację czterech silosów oraz budowę trzeciego stanowiska załadunku cementu luzem. Wyposażone jest ono w dwa zbiorniki buforowe o pojemności 220 ton każdy, przesiewacz cementu, automatyczną głowicę załadowczą oraz wagę. Pozwala na precyzyjne załadowanie żądanej ilości cementu. Instalacja jest praktycznie bezobsługowa, a kierowca na karcie otrzymuje informacje o rodzaju i ilości cementu do pobrania
Inwestycja ta była związana z odnowieniem silosów cementu – kompletnie zmodernizowaliśmy cztery z nich: zabudowaliśmy nowe konstrukcje den i zainstalowaliśmy nowe układy odbioru i transportu cementu przy wykorzystaniu rynien areacyjnych.
Przeprowadzone prace doprowadziły do zwiększenia zdolności załadowczej cementu luzem aż o 30%.

- Nowy system załadunku już macie. Pytanie tylko: czy będzie wystarczająca liczba klientów, by terminale nie stały puste. Jak pana zdaniem będzie wyglądać druga połowa roku jeśli chodzi o sprzedaż cementu?
Nie zajmuję się sprzedażą, natomiast widzę, ile zakład produkuje. Sytuacja znacznie się poprawiła pod koniec lipca – widać, że ruszyło drogownictwo. Od tego roku jesteśmy producentem nowego produktu o nazwie Silment. To wyrób typowo dla drogownictwa – wykorzystywany na podbudowy, do osuszania gruntu. Jest on dobrym wskaźnikiem – jego poziom sprzedaży wraz z zauważalną intensyfikacją odbiorów cementów z dodatkami odzwierciedla sytuację w branży budowlanej. W sierpniu bardzo znacząco wzrosła liczba klientów zamawiających Silment, co skłoniło nas do zwiększenia produkcji.
Liczę, że dobra koniunktura utrzyma się do końca roku, zważywszy też na to, że w ostatnich latach zawsze w ostatnim kwartale, nawet w grudniu, odnotowujemy dużą sprzedaż, co wiąże się z realizacją kontraktów budowlanych. Optymistycznie patrzę więc w przyszłość.

- Jakie zmiany zaszły w zakładzie, poza modernizacją silosów oraz budową stanowiska załadunku cementu luzem?
Od jakiegoś czasu użytkujemy instalacje do spalania paliw alternatywnych, a tym roku postawiliśmy halę na ich składowanie, o pojemności 800 ton. W sezonie 2008 zamontowaliśmy palniki wielokanałowe Unitherm na wszystkich trzech piecach, umożliwiające profesjonalne współspalanie paliw alternatywnych. Jesteśmy dziś jednym z nielicznych zakładów, który spala paliwa lekkie wyłącznie w palniku głównym, bez udziału kalcynatora.
W ostatnich latach zmodernizowaliśmy też nasze moce przemiałowe. Postawiliśmy młyn cementu nr 2 z separatorem, który jest piątą już instalacją tego typu w zakładzie. Unowocześniliśmy młyny 5 i 6, wyposażając je w separator 3. generacji, pozwalające na uzyskanie wyższych przemiałów, wytrzymałości cementu itd. Nasza moc produkcyjna wzrosła wówczas o 30%.
Kosztowną inwestycją było wyciszenie zakładu, konieczne ze względu na położenie cementowni między dwiema wsiami. Zbudowaliśmy na odcinkach krytycznych ekrany dźwiękochłonne, zrobiliśmy kilkukrotnie audyt fabryki, identyfikując a następnie wyciszając płaszczyznowe i punktowe emitory hałasu. Kosztujące około dwóch milionów złotych przedsięwzięcie dało bardzo dobry rezultat w postaci znacznej redukcji emisji hałasu do otoczenia.

- A co z kopalnią wapienia?
By pozyskiwać coraz lepszy kamień zdecydowaliśmy się otworzyć następny poziom kopalni – schodząc do rzędnej 205 m n.p.m. Konieczne jest tu jednak zainstalowanie systemu odwodnienia wyrobiska, co już jest realizowane. Prace zakończymy w kwietniu przyszłego roku i wówczas rozpoczniemy eksploatację głębszych pokładów.

- Wspomniał pan, że z optymizmem patrzy w przyszłość jeśli chodzi o wielkość sprzedaży cementu. Co najbliższe miesiące przyniosą natomiast w zakresie kolejnych inwestycji w Rudnikach?
Dalsze zwiększanie udziału paliw alternatywnych. Czemu? Bo z punktu widzenia naszej działalności gospodarczej to się po prostu opłaca, biorąc pod uwagę cenę węgla, paliw. Dla naszej firmy ważne jest również to, że to inwestycja dla środowiska. Redukujemy emisję CO2 do otoczenia, co w kontekście globalnych zmian klimatycznych ma kolosalne znaczenie tak dla naszego regionu, kraju jak i przecież całej planety.
Zastanawiamy się nad gruntowną modernizacją naszego działu węglowego, myślimy też nad zastosowaniem w przyszłości paliw ciekłych. Bardzo istotna inwestycja, która nas czeka, to budowa silosu klinkieru. Zakład jest doskonale odpylony. Podczas gruntownej modernizacji cementowni bardzo znaczne nakłady poszły właśnie na instalacje odpylające. Mimo że w ciągu 15 lat obniżylismy kilkunastokrotnie emisję pyłu do otoczenia mierzoną opadem pyłu w okolicy, zobowiązaliśmy się wybudować silos, który powinien stanąć w przeciągu najbliższych dwóch, trzech lat. Hermetyczny silos zlikwiduje tzw. emisję niezorganizowaną pyłu pochodzącego z obecnie otwartej hali klinkieru. Wiemy, że jest to problem dla naszych sąsiadów, mieszkańców gminy Rędziny i podejmujemy działania, aby oddziaływanie zakładu zmniejszyć w każdym możliwym aspekcie.
Wszystkie te działania związane są z dużymi nakładami finansowymi i pracami, które nie trwają jeden dzień. Ale jak wyraźnie widać, z każdym rokiem staramy się o unowocześnienie zakładu i zmniejszenie negatywnego oddziaływania naszej działalności na mieszkańców z nami sąsiadujących.

Rozmawiał: Przemysław Płonka

Wywiad ukazał się w SiMB 5/09

Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ