Partner serwisu
30 kwietnia 2015

Krzeszowice mogą być z nas dumne

Kategoria: Rozmowa z

- Dziś żyjemy otwarciem złoża. To najważniejsze wydarzenie od czasu, kiedy kopalnia wspólnie z PKE, postanowiła wybrać ścieżkę producenta sorbentu dla energetyki. Nowe złoże pozwoli nam pracować przez kolejne 50, 60 lat. To jest perspektywa dla zakładu, ale też dla naszych sąsiadów, bo większość z nich to nasi pracownicy - mówi Sławomir Kosiba, prezes Kopalni Wapienia Czatkowice sp. z o.o.

Krzeszowice mogą być z nas dumne

​​Kopalnia Czatkowice znajduje się w stosunkowo niewielkiej odległości od zabudowań mieszkalnych. Jakim sąsiadem jest kopalnia wapienia?

Nie jesteśmy łatwym sąsiadem. Po pierwsze generujemy dość duży ruch samochodowy. Po drugie nasza działalność wiąże się z hałasem. Po trzecie zmieniamy krajobraz. To są zjawiska nieodłączne przy działalności takiej, jak nasza. Z drugiej strony, świadomi tego, że dla naszych sąsiadów jest to pewna niewygoda, staramy się ją rekompensować. Dbamy o to, co się wokół nas dzieje. Czyścimy drogi dojazdowe, którymi najczęściej przejeżdżają ciężarówki. Stosujemy też najnowocześniejsze technologie, które sprawiają, że obniżamy emisję hałasu.

Działalność kopalni odkrywkowej w oczywisty sposób wpływa na środowisko naturalne. Czy zakład prowadzi jakieś działania proekologiczne?

Usilnie staramy się wpływać na to, by środowisko nie ucierpiało przez nasze działania. Nasz kraj, a szczególnie południe Polski, pełen jest starych wyrobisk po podobnych kopalniach jak nasza. Te wyrobiska są dziś dobrze zrekultywowane, zaadoptowane do środowiska i tworzą piękny krajobraz. Niektóre z nich są zalane wodą, inne porośnięte lasem. Takie też będzie kiedyś to miejsce. Tymczasem w tej chwili staramy się o to, by las wokół nas rósł jak najszerszy, dbamy o wszystkie zwierzęta, które mają tutaj swoje siedliska. Naukowcy pomagają nam realizować takie działania, aby żaden z gatunków nie ucierpiał. Najlepszym przykładem tego, jak dobrze można żyć z naturą, są nasze sąsiadki pustułki, które rok do roku gniazdują na naszych budynkach.

Co stanie się z terenem po wyrobisku w Krzeszowicach po zakończeniu wydobycia? Czy jest już plan rekultywacji?

Plan rekultywacji znamy już w momencie uzyskiwania koncesji. Wskazujemy wtedy tzw. kierunek rekultywacji. Każde wyrobisko kopalniane w Polsce, podlegające przepisom prawa, musi być zrekultywowane, czyli przywrócone naturze. W naszym przypadku ta rekultywacja ma kierunek leśny. Po zakończeniu działalności, za kilkadziesiąt lat, moi następcy i potomkowie naszych pracowników będą tu sadzić drzewa i urządzać na tym terenie las.

Czy naukowcy są zaangażowani także w prace wydobywcze?

Współpraca z nauką to dla mnie podstawowy element uzupełniający naszą działalność gospodarczą. Współpracujemy z kilkoma uczelniami: AGH, Politechniką Śląską, Politechniką Częstochowską i Uniwersytetem Rolniczym w Krakowie, by uzupełniać działalność o nowoczesną myśl naukową.  To jest naturalne, że jeśli chcemy konkurować z podmiotami w kraju i zagranicą oraz wypełniać zapotrzebowanie rozwijającego się rynku, potrzebni nam partnerzy, dostarczający pomysłów na to, jak tym wyzwaniom sprostać.

Jakie plany ma kopalnia? Co będzie się działo w przeciągu najbliższych kilku miesięcy i lat?

Dziś żyjemy otwarciem złoża. To najważniejsze wydarzenie od czasu, kiedy kopalnia wspólnie z PKE (obecnie Tauron), postanowiła wybrać ścieżkę producenta sorbentu dla energetyki. Nowe złoże pozwoli nam pracować przez kolejne 50, 60 lat. To jest perspektywa dla zakładu, ale też dla naszych sąsiadów, bo większość z nich to nasi pracownicy. Bacznie przyglądamy się też temu, co dzieje się na rynku, głównie energetycznym. Chcemy dostarczać coraz lepsze, coraz bardziej wszechstronne sorbenty i półprodukty do realizacji celów związanych z ochroną środowiska i troski o atmosferę. Ważne jest też uzupełnianie tego, co robimy na pozostałych rynkach, poszerzanie oferty. Na wszystkich polach planujemy wzmocnić naszą pozycję.

Co rozwój kopalni oznacza dla lokalnej społeczności?

Poza ustabilizowaniem sytuacji i zapewnieniem stałego utrzymania dla 300 rodzin naszych pracowników, głównie z okolic Krzeszowic, większych zmian nie będzie. Przewidujemy, że wszystko będzie się toczyło podobnym rytmem, jeśli chodzi o oddziaływanie na najbliższe otoczenie.

Czy Kopalnia Czatkowice angażuje się w lokalne działania w Krzeszowicach? W jaki sposób zakład wspiera społeczność lokalną?

Kilka dni temu odbyło się święto, szczególnie obchodzone w Krzeszowicach - Dzień Ziemi. Z tej okazji od kilku lat świętujemy wspólnie z miastem. Włączamy się w te uroczystości z misją troski o ekologiczny wymiar naszej działalności oraz dlatego, że z ziemi czerpiemy nasze dobra. Oczywiście uczestniczymy też w innych loklanych inicjatywach. Mam przyjemność zasiadać w konwencie, który określa strategiczne kierunki rozwoju gminy. Weszliśmy też w skład Regionalnej Izby Gospodarczej Krzeszowice, która powstała z mojej współinicjatywy. Izba zrzesza przedsiębiorców z miasta i okolic. Te dwa działania uzupełniają naszą aktywność na rzecz społeczności lokalnej.

Dlaczego spółka wspiera działania akurat w Krzeszowicach?

To oczywiste. Na społeczność Krzeszowic nasze oddziaływanie jest największe. Działamy tam, gdzie nasze działania przynoszą skutek i gdzie są potrzebne. Chcemy, żeby mieszkańcy Krzeszowic nas poznali i dobrze o nas myśleli. Najlepszym przykładem tego, że dobrze skierowana polityka  lokalna odnosi skutek jest to, jak szybko uzyskaliśmy zezwolenie na poszerzenie złoża. Proces starania o koncesję jest trudny i skomplikowany, bywa obarczony zagrożeniem protestów społecznych. My w tym przypadku nie spotkaliśmy się z żadnymi protestami.

Czy spółka prowadzi działania także z myślą o swoich pracownikach?

Ja mam takie przekonanie, że pracownik który lubi swoją pracę, przenosi tą sympatię do domu i  tworzy wokół zakładu dobrą atmosferę. To jest najlepiej zmotywowany pracownik, który utożsamia się z firmą. Źle zmotywowany pracownik źle wykonuje swoje obowiązki, a więc jest mało wydajny. To w prosty sposób przekłada się na cele biznesowe. Kładę szczególny nacisk na to, by być z naszymi pracownikami w dobrym kontakcie, nie prowadzę polityki zamkniętego biura, a jednocześnie od czasu do czasu staram się spotkać z nimi i z ich rodzinami. Chcę pokazać im firmę i to miejsce. Chcę dać szansę naszym pracownikom pochwalić się tym, gdzie pracują, co robią.

KWC jest jedną z tych spółek w Grupie Tauron, które dołączyły do niej najpóźniej. Jak na mapie Grupy przedstawia się pozycja KWC?

Jesteśmy jedną z mniejszych spółek w Grupie, ale chcę się pochwalić tym, że jeden z członków Zarządu Grupy Tauron powiedział, że jesteśmy ich 'perełką'. To duży komplement w ustach bardzo wymagających ludzi. W Grupie są podmioty, które mają większe przychody, większe zespoły i większe problemy niż my. Naszymi środkami staramy się ich pracę wspomagać tak, aby cała Grupa stała się w ten sposób bardziej konkurencyjna i miała zdecydowanie lepszą ofertę. Chcemy, by Tauron był postrzegany, jako podmiot nowoczesny, dynamiczny i wciąż wychodzący o dwa kroki przed innymi.

Zatem KWC, zarówno na polu biznesowym, jak i społecznym, ma jasno określone cele i skutecznie je realizuje?

Mimo że jesteśmy niedużym podmiotem, porównujemy się do największych i nie mamy przy nich żadnych kompleksów. W regionie środkowoeuropejskim jesteśmy największym i najszybciej rozwijającym się producentem sorbentów dla energetyki. Mamy się czym pochwalić. 

Rozmawiała Marta Cała-Sturzbecher

Żródło i fot.: www.czatkowice.pl

Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ