Partner serwisu
23 grudnia 2014

Doprowadzić kopalnię do końca

Kategoria: Rozmowa z

W 2006 roku rozpoczął gruntowną modernizację i restrukturyzację, wyprowadzając kopalnię „na prostą”, dziś skupia się na tym, aby bez przeszkód doprowadzić ją do końca działalności. O planach na przyszłość Kopalni Surowców Skalnych Wisła S.A. opowiada Piotr Gawlikowski, prezes zarządu.

Doprowadzić kopalnię do końca

Zbliża się koniec roku, a to zawsze czas podsumowań. Jaki był 2014 dla Kopalni Surowców Skalnych Wisła S.A.?

 W tym roku wszystko dzieje się zgodnie z planami i naszymi wcześniejszym analizami. Niestety.

Dlaczego niestety?

 Ponieważ zakładaliśmy, że będzie to gorszy rok i ta prognoza się sprawdza. Choć ilościowo tego nie odczuwamy, sprzedajemy znacznie mniej materiałów wysokojakościowych. Z jednej strony to dla nas dobrze, ponieważ w części złoża występuje materiał pozanormatywny, którego możemy się pozbyć, jednak bardzo wpływa to na wartość sprzedaży. Mocną stroną naszej działalności jest to, że mamy sporo średnich i małych klientów, a nie strategicznych, dużych odbiorców. Dzięki temu zachowujemy stabilność i bezpieczeństwo, ponieważ jeśli któryś z kontrahentów zrezygnuje czy popadnie w problemy, nie ma to większego wpływu na poziom naszej sprzedaży.

Dziś stabilnie funkcjonujecie na rynku. Jednak gdy w 2006 roku rozpoczął pan pracę w KSS Wisła, przyszłość nie rysowała się w różowych barwach…

Początki były trudne. Przychodziłem do firmy, która na pierwszy rzut oka kwalifikowała się do ogłoszenia upadłości – pod względem technicznym, finansowym i prawnym firma była niezwykle zaniedbana. Postawiliśmy kopalnię na nogi, sprawiając, że dziś możemy czuć się w miarę bezpiecznie. Ustabilizowaliśmy ilość i jakość produkcji i dzięki zdobytym doświadczeniom staliśmy się silniejsi, co miało przełożenie na to, że mogliśmy pozwolić sobie na nowsze rozwiązania i dalszą restrukturyzację związaną ze zwiększaniem efektywności. Myślę, że to nam się udaje.

Skupmy się na przyszłości. Skoro wasze prognozy się sprawdzają, może uchyli pan rąbka tajemnicy i zdradzi, co planujecie na 2015 rok?

 Myślę, że będzie on dla nas podobny do roku 2014. Może nieco lepszy, ponieważ w przygotowaniu jest kilka większych inwestycji, ale z uwagi na to, że w innych rejonach Polski sprzedaż jest mniejsza, podejrzewam, iż konkurencja z dalszych części kraju będzie próbować sprzedawać również w naszym regionie, obniżając ceny, a być może i koszty transportu. My natomiast jesteśmy na tyle małą kopalnią, z niewielką ilością złoża, że naszą misją nie jest sprzedaż za wszelką cenę, bez zważania na rentowność. Mimo wszystko staramy się trzymać stały poziom cen. Jesteśmy nieco na uboczu i konkurencji w okolicy jest niewiele, ale w okresie dekoniunktury pojawi się jej więcej. Mamy tego świadomość.

Mówi pan: „Jesteśmy małą kopalnią z niewielką ilością złoża”. Kiedy planujecie zakończyć pracę zakładu?

Mamy udokumentowane ok. 5,5 mln ton złoża. To niedużo zważywszy na to, że rocznie sprzedajemy w granicach 500-600 tys. ton. Jak łatwo policzyć, złoża starczy nam na niecałe 10 lat eksploatacji. Biorąc pod uwagę straty czy udział materiału pozanormatywnego, zakładam, że kopalnia popracuje jeszcze 6-7 lat.

Będziecie dokumentować dalsze złoża?

 Przez ostatnie trzy lata naszej pracy skupialiśmy się na tym, aby uzyskać koncesję na dwa poziomy wgłębne. Od wczesnej wiosny tego roku rozpoczęliśmy eksploatację pierwszego poziomu wgłębnego, z którego musimy już pompować wodę. Być może będziemy starać się udokumentować jeszcze głębsze poziomy. Ale myślę, że będzie to maksymalnie 2 mln ton. Podsumowując, sądzę, że temu miejscu została jeszcze jakaś dekada działalności górniczej.

Zabrzmiało bardzo melancholijnie, jednak działalność górnicza dobiegnie końca, a miejsce pozostanie. Jakie macie plany rekultywacji?

Jako że kopalnia stała się kopalnią wgłębną, chcemy zmienić pierwotną koncepcję i stworzyć tu zbiornik wodny. Marzeniem moim – również jako nurka – jest to, aby w przyszłości powstał tu akwen podobny do krakowskiego Zakrzówka. Mamy ku temu wszelkie warunki, skała nie powoduje zanieczyszczeń, co zagwarantuje dobrą przejrzystość wody stojącej.

Dla Wisły byłaby to spora atrakcja – stworzenie nowego, interesującego turystycznie miejsca… To miejsce już jest piękne a zrekultywowane, zalane wodą i otoczone odsłoniętymi skałami będzie tworzyć wspaniały teren do wypoczynku i rekreacji. Może powstać tu sztuczna plaża, centrum nurkowe, wypożyczalnie sprzętu pływającego itp., gdzie mieszkańcy i turyści będą mogli popływać i wypocząć.

 

Rozmawiała Sabina Szewczyk

Cały wywiad do przeczytania w magazynie „Surowce i Maszyny Budowlane” 4-5/2014.

Fot. Zasoby własne autora

Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ