Partner serwisu

Kamieniołom Sadowa Góra – reaktywacja

Kategoria: Ochrona środowiska

Nieczynny kamieniołom w Jaworznie stanowi doskonały przykład wykorzystania terenu poeksploatacyjnego. GEOsfera nie ma być w swoich założeniach typowym muzeum geologicznym, ogrodem botanicznym, czy też kolejnym „dinoparkiem” – ma za to szansę stać się w przyszłości jednym z nielicznych w Polsce punktów edukacyjnych, promującym nauki geologiczne i przyrodnicze, wychodząc przy tym dalece poza ramy teorii.

Kamieniołom Sadowa Góra – reaktywacja

Nieożywione – geologiczne komponenty środowiska odsłaniane w trakcie eksploatacji różnych typów złóż kopalin, klasyfikowane są przeważnie jako obszary silnie zdegradowane. W większości to opuszczone wyrobiska, mocno zarośnięte i… wypełnione śmieciami. Ot, takie niepożądane, kłopotliwe doły w ziemi. Zainteresowanie wąskiego grona hobbystów budzą jedynie te z nich, w których można pozyskać kolekcjonerskie okazy skał, minerałów czy skamieniałości. Szczęśliwym zrządzeniem losu należą do nich kamieniołomy z okolic Jaworzna-Gródek i przede wszystkim Sadowa Góra.

(Nie)zwykła dziura w ziemi

            Pierwsze wzmianki o wydobywaniu surowców skalnych w rejonie Sadowej Góry pochodzą z XVIII w. Wydaje się jednak, że prawdziwie „złoty czas” dla jaworznickiego kamienia nadszedł dopiero w drugiej ćwiartce XIX w. wraz z rozwojem przemysłu, a co się z tym wiąże – zwiększeniem zapotrzebowania na wapno oraz wynalezieniem cementu. Do ich produkcji niezbędny jest wapień, który wraz dolomitem i marglem stanowi solidny, geologiczny fundament Pagórów Jaworznickich. Trzeba było tylko po niego sięgnąć. Tak oto „wyrywane” w pocie czoła skały z okolicznych wychodni węglanowych utworów triasowych zaspokajały potrzeby ówczesnego, lokalnego budownictwa i zakładów przeróbczych (fot. 1).

            W sposób zasadniczy znaczenie gospodarcze kopalin użytecznych Jaworzna wzrosło dopiero w 1954 r. Wówczas to stwierdzono przydatność występujących tu skał dla przemysłu chemicznego – szczególnie do produkcji cementu portlandzkiego. Przedmiotem wydobycia stał się głównie marglisty poziom zlepieńcowi, rozwinięty między I a II wapieniem falistym w postaci płytkowych lub łupkowych szarożółtych margli z wkładkami zwięzłych ławic zlepieńców wapiennych. Oszacowane zasoby bilansowe – 8 mln ton wapienia i 22 mln ton margla, nie zostały wyczerpane w momencie zaniechania eksploatacji. Duży fragment nienaruszonego złoża pozostawiono w północnej części obszaru górniczego Sadowa Góra.

            Największy okres wydobycia kamienia z Sadowej Góry nierozerwalnie związany jest z Cementownią Szczakowa. Dzięki przyznanym w latach 70. XX w. funduszom, zakład ten mógł zakupić nowe środki transportu, przeprowadzić kapitalne remonty maszyn, zmechanizować prace załadunkowe oraz powiększyć poligon działań górniczych. Szczególnie dobre wyniki produkcyjne osiągnięto w 1972 r. – 350 tys. ton cementu i 75 tys. ton dolomitu. Jednak już po kilku latach zaczęły one drastycznie spadać. Ostatecznie w 1980 r. podjęto decyzję o zaprzestaniu wytwarzania cementu. Przez pewien czas produkowano jeszcze dolomit prażony i hutniczy, a także materiały ogniotrwałe, mączkę dolomitową oraz nawozy dla rolnictwa. W końcu i ta część zakładu została zlikwidowana, a eksploatacji w kamieniołomie zaniechano... Do dziś pozostały po nim tylko wspomnienia i... całkiem spora dziura w ziemi. To cała historia? Czy Sadowa Góra może nas jeszcze czymś zaskoczyć?

Geologiczne skarby sadowej góry

            Tajemnicza atmosfera nieczynnego kamieniołomu Sadowa Góra od dawna intrygowała i przyciągała uwagę mieszkańców Jaworzna. To właśnie tu, w tworzących wyjątkowy krajobraz skalnych ścianach wyrobiska, zapisana została historia triasowego morza, szumiącego mniej więcej 230 mln lat temu. Świadczą o nim skamieniałości: gąbki, fragmenty wężowideł i jeżowców, muszle małży i ramienionogów, powyginane ślady Rhizocorallium (kanały żerowiskowe utworzone przez skorupiaki), a przede wszystkim, liczne szczątki liliowców (Crinoidea). Ich nazwa pochodzi od greckich słów krinon – lilia i eidos – kształt. Gdybyśmy tylko mogli cofnąć się w czasie, ujrzelibyśmy z pewnością barwne, przypominające kwiaty zwierzęta, bujające się leniwie w rytmie falowania. Pokrywały one gęsto rozległe obszary dna płytkich i dobrze natlenionych mórz tworząc w ten sposób niesamowite, żywe, podwodne łąki. Dziś echem ich panowania są miliardy okrągłych trochitów (fot. 2). Wołają one do nas z otchłani czasu uwięzione w masie twardej skały wapiennej.

Fałszywa jaszczurka – paleontogiczny hit

            Liliowce to grupa morskich bezkręgowców uważana za ikonę skamieniałości triasowych. Jednak „paleontologicznym hitem” Sadowej Góry są odkryte tu szczątki notozaura, czyli – „fałszywej jaszczurki”, to drapieżny gad zaliczany do prymitywnych płetwojaszczurów. Występował w całym triasie – głównie środkowym (wapień muszlowy), na obszarze Europy, południowo-wschodniej Azji i w Ameryce Północnej. Jak widać pojawił się też w okolicach Jaworzna. Wszystko zaczęło się od niewielkiej kości – fragmentu żebra. Dziwnym zrządzeniem losu przetrwała ona miliony lat w pojedynczym bloku jasnego wapienia, spoczywającym obecnie na dnie opuszczonego wyrobiska (fot. 3). Znalazła się jedna, są i kolejne. Z uwagi na wysoką wartość przyrodniczą odkrycia, władze Wydziału Nauk o Ziemi Uniwersytetu Śląskiego zaproponowały włączenie kamieniołomu do regionalnego programu poszukiwań fauny triasowych kręgowców – DinoSilesia.

            Geologiczne skarby Sadowej Góry to nie tylko skamieniałości. Całe dno kamieniołomu pokrywają tzw. megariplemarki – długie, masywne i wysokie grzbiety, oddzielone od siebie płytkimi, płaskimi rynnami (fot. 4). To zapis potężnych, tropikalnych huraganów, nawiedzających w przeszłości okolice Jaworzna. Biorąc pod uwagę ich wielkość oraz amplitudę uważa się, że są one „produktem” falowania oscylacyjnego – typowego dla schyłkowej fazy sztormu, sięgającego dna do głębokości 15-20 m pod powierzchnią wody. Ponadto, obserwując ściany wyrobiska, można zaryzykować stwierdzenie, że ziemia lubiła się w tym miejscu energicznie poruszać. Dawne wstrząsy sejsmiczne udokumentowane są poprzez liczne struktury spływowe, pogrązy, osuwiska i uskoki. Widzimy je w postaci chaotycznych warstwowań, „bochenkowatych” form skalnych, zespołów drobnych fałdów, rozciętych i przesuniętych ławic oraz pęknięć i szczelin, które z kolei stały się podstawą do rozwinięcia w ich obrębie lejów krasowych. W kamieniołomie jest prawie wszystko to, co może zainteresować zarówno profesjonalistów, jak i miłośników geologii.

Cały materiał do przeczytania w magazynie "Surowce i Maszyny Budowlane" nr 1/2014

Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ