Partner serwisu
16 grudnia 2020

Ekonomia nadal na biegu wstecznym – nastroje na koniec roku

Kategoria: Aktualności

Stabilny wzrost gospodarczy i wyjście z kryzysu to obecnie jedyne plany i oczekiwania przedsiębiorstw z całej Europy. W szczególności dla przemysłu motoryzacyjnego, logistycznego i rolniczego, który często uważany jest za kręgosłup rozwoju gospodarczego Polski. Dla firm obecnie ważne jest utrzymanie płynności finansowej i z taką strategią wejdą one w kolejny rok – inwestycje w nowości ustąpią miejsca dla handlu sprzętem używanym.

Ekonomia nadal na biegu wstecznym – nastroje na koniec roku

Niemal wszystkie gałęzie gospodarki od ponad pół roku trzymają mocno zaciśnięte kciuki i liczą na widoczne ożywienie koniunktury – w tym przemysłu i handlu pojazdami, branży logistycznej czy powierzchni magazynowej. Planowanie budżetów i strategii długoterminowych od dawna spędza sen z powiek menadżerów firm, którzy pozostają bezradni w obliczu nieprzewidzianych wyzwań kolejnego roku. Inwestycje w nowe floty, sprzęty czy konkretne rodzaje maszyn zatrzymano już wcześniej, jednak wtedy nikt nie sądził, że sytuacja pozostanie niezmienna tak długo. Tymczasem przychody nadal stoją pod znakiem zapytania, zagrożenie dla sektorów czyha na każdym kroku, a ceny robią się tylko wyższe.

Ceny w górę, popyt na nowe maszyny w dół

2021 r. może przynieść niemałe  zaskoczenie – część producentów zawsze podwyższa ceny stopniowo przez dany okres, jednak reszta preferuje nowe kwoty wraz z nadejściem następnego roku. W obecnej sytuacji wzrost cen maszyn może być spowodowany wieloma aspektami, z których część nie była do tej pory zauważalna. To m.in. podwyżki cen podzespołów, pracy ludzkiej i energii, ale także wszechobecne funkcjonowanie w zaawansowanym reżimie sanitarnym, z którym łączą się zmiany w wykonywaniu obowiązków i np. konieczność zakupu środków ochrony czy utrudniona logistyka. Ogromny wpływ na wzrost cen maszyn ma również wysoki aktualnie kurs euro, który przekłada się na niekorzystne warunki importu.

To, w połączeniu ze zmianami w produkcji niekorzystnie oddziałuje na handel maszynami m.in. w kategorii transportu, rolnictwa czy budownictwa. Sektory te już teraz znajdują się mocno pod kreską, a perspektywa kolejnych miesięcy pod hasłem COVID-19 pogrąża je jeszcze bardziej. Do czynników spadku zainteresowania nowym osprzętem dodać można również pogorszenie się wsparcia inwestycyjnego z zewnętrznych środków oraz niską opłacalność produkcji rolniczej.

Pesymistyczne nastroje widoczne są również w sektorze produkcji pojazdów transportowych. Przedsiębiorstwa takie jak MAN notują ogromne straty (w pierwszym półroczu było to 387mln[1]), przez co przeprowadzają przymusowe restrukturyzacje. Z drugiej strony, firmy transportowe skarżą się na wzrosty stawek i niewystarczającą ilość pojazdów do przewozu towarów. Brak dostępnej floty jest wynikiem braku finansowania jej zakupu i tym samym głównym czynnikiem prowadzącym do bankructwa wielu firm.

Używane, ale w formie

Rozwiązaniem asekuracyjnym, szczególnie w sytuacjach niepewnej gospodarki, są maszyny z drugiej ręki – które aktualnie notują trend wzrostowy. Mimo że od stycznia do października 2020 roku zarejestrowano 13537 szt. ciągników używanych, czyli o 149 szt. mniej niż przed rokiem, pozytywów warto się doszukiwać w procentowym spadku, który wyniósł jedynie 1,03procenta. Dla porównania, dwa miesiące wcześniej różnica ta wynosiła 712 sztuk rejestracji, czyli wynik gorszy niż w roku poprzednim aż o 6,1 proc  - jak wynika z danych Polskiej Izby Gospodarczej Maszyn i Urządzeń.  Aktualna różnica ta jest już bardzo niewielka, co świadczy o ożywieniu sprzedaży na rynku wtórnym.

„Zaobserwowany w tym roku trend zwracania się w stronę maszyn z drugiej ręki – szczególnie widoczny w czasach niestabilności gospodarczej – przybierze na sile w 2021 roku. Co więcej, nie chodzi już tylko o kupno i sprzedaż używanych maszyn, ale także możliwość wynajmu pojazdów, która rozwiązuje problem finansowania całego sprzętu. Technologia zawsze śpieszy z pomocą, szczególnie teraz gdy fizyczny handel jest znacznie utrudniony.” – mówi Przemysław Vonau, dyrektor zarządzający w OTOMOTO.

 

[1] https://www.pb.pl/konto/logowanie/?next=/man-zwalnia-polacy-licza-na-prace-1005913

źródło: informacja prasowa
fot. informacja prasowa
Nie ma jeszcze komentarzy...
CAPTCHA Image


Zaloguj się do profilu / utwórz profil
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ