Partner serwisu
30 stycznia 2020

Cementownia Lafarge Małogoszcz ma już 45 lat. Wywiad z dyrektorem Jackiem Patykiem

Kategoria: Aktualności

Cementownia Lafarge Małogoszcz w tym roku obchodzi jubileusz 45-lecia istnienia. Przez ten czas, zakład zmienił się nie do poznania mając w swojej historii momenty wielkich przemian, modernizację, prywatyzację i wielomilionowe inwestycje. Obecnie, Cementownia Lafarge Małogoszcz jest jednym z najlepiej prosperujących i największych zakładów produkcyjnych w województwie świętokrzyskim. Nie bez przyczyny, zakład został nagrodzony tytułem Superlidera Regionu 2018, za ogromne zasługi dla świętokrzyskiej gospodarki.

Cementownia Lafarge Małogoszcz ma już 45 lat. Wywiad z dyrektorem Jackiem Patykiem

Jacek Patyk, od ponad 4,5 roku jest dyrektorem Cementowni Małogoszcz. Z wykształcenia jest technikiem samochodowym. W rozmowie z "Echem Dnia" opowiedział o latach świetności zakładu, jego historii i przyszłości.

Wywodzi się pan z rodziny górniczej. Zarówno dziadek jak i tato, pracowali w kopalni podziemnej…
- Rodzinną tradycją było więc, kontynuowanie pracy w kopalni. Ja jednak po maturze chciałem kontynuować naukę w zawodzie związanym z motoryzacją. Po długich rozmowach z tatą doszliśmy do wniosku, że pójdę na studia do Akademii Górniczo Hutniczej, wydział górniczy - podziemna eksploatacja złóż. Kiedy przyszedłem do kopalni, pierwsze dni spędziłem na oddziale wydobywczym. W sumie 25 lat pracowałem w przemyśle wydobywczym, w tym 5 lat – 1000 metrów pod powierzchnią ziemi.

Co dała Panu praca w kopalni?
- Praca w kopalni ukształtowała mój charakter. Pierwszą rzeczą, której nauczyła mnie kopalnia to ogromny szacunek do ludzi. Będąc tu w Cementowni Małogoszcz zauważam, że w niektórych miejscach, zwłaszcza podczas remontu zimowego, nie ma tak dużej różnicy jeśli chodzi o warunki pracy, między pracą w kopalni, a pracą w cementowni. W związku z tym, łatwiej jest mi się w tym odnaleźć, ponieważ mam szacunek do pracy, do ludzi oraz olbrzymią pokorę do zagrożeń. Mówiąc o bezpieczeństwie w Lafarge, dla mnie nie są to puste słowa. Praca na dole nauczyła mnie tego, by mierzyć się z przeciwnościami.

Dyrektorem Cementowni Małogoszcz został Pan w 2015 roku…?
- Tak. Trochę nieoczekiwanie moja przygoda z Cementownią Małogoszcz rozpoczęła się 1 kwietnia 2015 roku. Taką decyzję podjął wówczas zarząd. Od razu zauważyłem, że tutaj jest wspaniały zespół. Zawsze podkreślam, że mam olbrzymie szczęście, że mogłem do tego zespołu dołączyć. Oczywiście powierzając mi tę funkcję, wyznaczono mi konkretne cele. W tamtym czasie byliśmy w trakcie dużych zmian organizacyjnych, połączenia dwóch koncernów - Lafarge i Holcim. Moją rolą było poprowadzenie Cementowni w Małogoszczu według wyznaczonych przez grupę celów. Z roku na rok nasze cele są ambitniejsze, stajemy przed coraz to większymi wyzwaniami. Wszystko bardzo mocno nakierowane jest na zwiększenie bezpieczeństwa pracy i jej efektywności. Dodatkowo cały czas mówimy o wzroście, doskonaleniu i poprawie. Generalnie praca w cemencie jest trudna. Wymaga dużego zaangażowania, samodyscypliny i po prostu trzeba ją lubić, i trzeba lubić wyzwania. Uważam, że jeżeli ktoś nie lubi wyzwań, to cementownia nie będzie dla niego dobrym miejscem.

Jakie cele i jakie wyzwania stoją przed zakładem?
- Naszym najwyższym celem jest bezpieczeństwo pracy, czyli zero wypadków. Ja i mój zespół mamy obowiązek stworzyć bezpieczne warunki pracy. Przy tak rozległym zakładzie, tak dużej ilości zatrudnionych pracowników, pracowników firm podwykonawczych, nie mówiąc już o okresie zimowym, kiedy na terenie zakładu pracuje dodatkowo 500 osób - to zarządzanie bezpieczeństwem, tworzenie bezpiecznych warunków pracy jest olbrzymim wyzwaniem. Te 1930 dni bez wypadków, które mamy dziś - to to jest nasz cel. Oczywiście jest to pewna statystyka, natomiast dla nas celem jest tworzenie bezpiecznych warunków tak, żeby w ogóle nie było wypadków.

Kolejnym wyzwaniem jest realizacja celu produkcyjnego i utrzymanie zakładu w ruchu. Mamy dziś rynek wzrostowy, to znaczy, że wzrasta zapotrzebowanie na cement. I oby ta koniunktura trwała jak najdłużej. Na dobrą sprawę, wszystkie nasze urządzenia musimy utrzymywać w ciągłej produkcji, aby zapewnić realizację naszych celów produkcyjnych.

Następnym celem jest realizacja budżetu, przy czym budżet, to pewne wskaźniki techniczne ustalane przez grupę, a my te wskaźniki musimy osiągnąć. Na dziś, Cementownia Małogoszcz plasuje się w dwudziestce cementowni na świecie, a Lafarge to prawie 140 cementowni na świecie. Pomimo tego, że ma już swoje 45 lat, to wciąż „daje radę” (śmiech). Daje radę dzięki ludziom, ich zaangażowaniu i ciężkiej pracy.

Wyzwaniem jest też jakość, choć produkty cementowni Małogoszcz słyną z tego, że są bardzo dobrej jakości. Nasi klienci cenią sobie przede wszystkim to, że jakość naszych produktów jest stabilna, tu nie ma wahań. To co deklarujemy, dostarczamy.

Celem jest również ochrona środowiska. Zakłady cementowe w Polsce bardzo się zmieniły. Polski przemysł cementowy jest najnowocześniejszy w Europie, o ile nie na świecie. Oczywiście trudno jest konkurować z najnowocześniejszymi cementowniami w Chinach, bo są to całkowicie nowe zakłady. Cementownia Małogoszcz także się zmieniła. Kiedy rozmawiam z osobami, które przez 15 lat nie były na terenie zakładu, mają w pamięci zupełnie inny obraz. Nie było tu zielonej trawy, ta trawa była biała. Zarówno na terenie zakładu jak i poza nim było mnóstwo pyłu. To już jest przeszłość, przeszłość co najmniej 15-20 lat. Wprowadzenie na terenie cementowni wysoko wydajnych systemów odpylania, filtrów kominowych i piecowych, praktycznie wyeliminowało zapylenie. Borykamy się jeszcze z zapyleniem wtórnym, ale to jest coś, co chcemy wyeliminować w najbliższych trzech latach.

No i praca z ludźmi jest ogromnym wyzwaniem (śmiech - red.), ale ja akurat pracuję z ludźmi od 30 lat i nie wyobrażam sobie pracy na samodzielnym stanowisku.

NASTĘPNA STRONA

Nie ma jeszcze komentarzy...
CAPTCHA Image


Zaloguj się do profilu / utwórz profil
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ