Partner serwisu
Gorący temat
19 czerwca 2018

Czy na Ziemi zabraknie piasku?

Kategoria: Aktualności

Wiele mówi się o wyczerpywaniu złóż węgla brunatnego czy ropy. Natomiast temat piasku jest marginalizowany, a wręcz pomijany. Tylko z pozoru piasek jest kopaliną dostępną bez ograniczeń. Czy może wkrótce zabraknąć tego surowca?

Czy na Ziemi zabraknie piasku?

Tradycją jest, że mówić o czymś rozpoczynamy dopiero wtedy, gdy zaczyna tego brakować. Tak też jest z surowcami. Dziś stwierdzamy, że strategiczne znaczenie dla człowieka, jeśli chodzi o surowce, mają woda i… piasek. Oczywiście jest to w jakiś stopniu uproszczenie, ale zaczynamy zauważać to coraz bardziej. Piaski i żwiry, zarówno jako kruszywa, ale piaski również w swoim niezwykle szerokim wachlarzu zastosowań, są z człowiekiem od zawsze, a już na pewno od momentu, gdy stały się wyrobem budowlanym, niezbędnym do tego, by stworzyć solidny dach nad głową. Niestety, mimo ich pozycji medalowej w rankingu potrzeb, uważane są za tani wyrób budowlany, niezbędny, ogólnie dostępny, powszechnie występujący.

Piasek – czy wkrótce może go zabraknąć?

Piaski są podstawowym nośnikiem krzemu, a przecież uważa się, że bez krzemu nie ma postępu. Pamiętam jak bardzo musiałem przekonywać o tym by nie dzielić (nawet w kwestach prawnych) kopalin na podstawowe i pospolite. Już dzisiaj na świecie w wielu miejscach piaski i żwiry są właśnie kopalinami, nawet nie podstawowymi, a strategicznymi. Podczas ostatniej konferencji Kruszywa Mineralne w Kudowie Zdroju, musiałem znowu głośno nie zgodzić się z uznanym profesorem, specjalistą geologii surowcowej, który używał określenia surowce pospolite. Przypominam, że jeżeli kruszywa stanowią ponad 60% zużywanych w świecie surowców, to piaski żwiry stanowią w nich również ponad 60%. Oznacza to, że piaski i żwiry stanowią ok. 40% zużywanych w świecie surowców. Szacuje się że wynosi to ok. 10 mld Mg. Gdyby usypać z wydobytego piasku wał o przekroju ~ 250 m2 (15 x 15 m), to miałby ponad 40 tys. km długości (obwód ziemi po równiku).

Coraz więcej piasku zużywamy, oznacza to jednocześnie, że coraz szybciej go zużyjemy. Powszechnie przyjmuje się, że warunkiem udanych wakacji są złote, piaszczyste plaże. Jednak plaże te w niedalekiej przyszłości będą coraz rzadszym widokiem…

Jako przykład niech posłuży moje doświadczenie, gdy budując wraz z kolegami drogi na północy Sahary, dla zrobienia zdjęcia z piaskiem w tle, jechaliśmy na nadmorskie plaże.

I chociaż stwierdzenie, że wkrótce na ziemi zabraknie piasku, jest jeszcze przedwczesne, ważne, by skutecznie zwróciło ono uwagę na ten ważny dla nas wszystkich problem.

Jak sytuacja wygląda w Polsce?

Polska, ale i Europa są ciągle w dobrej sytuacji. W Polsce doszliśmy do średniorocznego zapotrzebowania na piaski i żwiry na poziomie 150-200 mln Mg. W naszym kraju systematycznie dokumentowane są nowe zasoby. Jest to w większości dodokumentowanie znanych i w dużej mierze eksploatowanych już złóż, a nie nowych. W ważnych złożach ubywa procentowo żwirów, a przybywa piasku. Ta sytuacja może uśpić statystyków, ale nie ludzi branży.

Podczas wspomnianej konferencji w Kudowie, niezwykle zaangażowany, kompetentny ekspert z zakresu gospodarki przestrzennej podał, że wszystkie gminy w Polsce w swoich studiach przestrzennych rezerwują, według różnych wyliczeń, tereny dla 100 do 300 mln lokalizacji dla nowego budownictwa. To szacunek rzędu 25 do 50% powierzchni Polski. A gdzie lasy, wody, tereny już zabudowane, a gdzie słynna Natura 2000? Oczywiście bezpośrednie ograniczenia najczęściej dotyczą dostępności złóż piasków i żwirów. Surowce energetyczne i inne polityczne przebiją się, nawet przy znacznym sprzeciwie społecznym, a co z piaskami? Za prof. Wiesławem Koziołem, z czym się zgadzam, problem dostępności piasku w znacznym stopniu zacznie się już za lat piętnaście, a będzie on krytyczny za lat trzydzieści. Można mówić o tym, czy istnieje rozwiązanie alternatywne – piaski łamane – ale one nie zrównoważą całego zapotrzebowania. Już dziś koniecznym jest pilne myślenie o jutrze. Przypominam jeszcze, że maksymalne optymalne odległości transportu wynoszą dla piasku 30-40 km, a żwiru – 70-80 km. Jeżeli odległość się zwiększa, to koszty wbudowania piasków i żwirów rosną w sposób znaczny. Widać to jasno, gdy wybudowanie autostrady lub drogi ekspresowej wymaga na: nasypy, dojazdy, podjazdy do obiektów, od 30 do 130 tys. Mg piasków/km.

Trzeba zacząć działać

Tylko z pozoru piasek jest kopaliną dostępną bez ograniczeń. Jest tani w pozyskaniu, ale trzeba kłaść nacisk na fakt, iż zasoby piasku są nieodnawialne. Niezbędne jest pilne działanie na szczeblu ponadregionalnym. Przyznaję, że popełniliśmy błąd, do którego sam również się przyczyniłem. Ten błąd to koncesje starościańskie. W latach dziewięćdziesiątych, wobec długich procedur powstępowania dla koncesji marszałkowskich (wówczas wojewoda), powszechnymi stały się właśnie koncesje starościańskie. Od tego okresu są źródłem wielu patologii. Dotyczy to powszechnych nieprawidłowości w wydobyciu kopalin i zachęca do ich pozyskiwania bez posiadania wymaganej koncesji. Liczę, że wobec pilnej konieczności uregulowania administracji geologicznej, problem ten najpierw zostanie ograniczony, a w przyszłości usunięty. Nie wierzę w uporządkowanie administracji geologicznej na poziomie starostw. Liczne nieprawidłowości dają podstawy do złej opinii społecznej związanej z wydobyciem, szczególnie piasków. Proponowane porządkowanie należy rozpocząć niezwłocznie. Wszyscy znają opowiadanie o spotkaniu zająca z wilkiem i powoływania się tego pierwszego dla rozstrzygnięcia sporu na przyjaciela niedźwiedzia. Piasek i „ludzie piasku” jeszcze nie mają „argumentów niedźwiedzia”, jak bezpieczeństwo energetyczne (jak jest to w przypadku surowców strategicznych i potrzeby ich specjalnego traktowania). A przecież na świecie są kraje bez surowców energetycznych i mają energii dosyć – i to tańszej niż w Polsce.

Nie spodziewam się i nie oczekuję z dnia na dzień szczególnego traktowania piasków. Chcę jedynie, by dla następnych pokoleń, w tym moich wnuków, poza trwałym odstępem do Europy, zabezpieczyć tereny z ważnymi złożami piasków poprzez ich niezabudowywanie. Działajmy już dziś, bo jutro będzie za późno.

Brak piasku odczujemy wszyscy

Deficyt piasku znacząco wpłynie na całe budownictwo. Jest jedna, istotna prawidłowość. Bez piasku nie będzie betonu, bez betonu budownictwa. Najprostsze przykłady. W krajach arabskich dla budownictwa, w tym sztucznych wysp (np. w kształcie palm), trzeba importować piasek z Australii (Niemcy wyeksportowali 3 mln ton piasku). Ciekawym jest to, że arabowie robią to, mając pustynie, tutaj należy jednak wyjaśnić, że jednofrakcyjny piasek pustynny jest w budownictwie nieprzydatny. A Singapur? W ciągu 5 lat powiększył swoją powierzchnię o 150 km2, doprowadzając bezpośrednio do kryzysu piaskowego w Indonezji. A budujące się nawet na wyrost Chiny? W latach 2011-2015, zużyły cementu więcej niż USA w całym XX wieku). Cement jest generalnie przydatny w różnych proporcjach, koniecznie z piaskiem. Problem wyczerpywania się złóż węgla brunatnego czy ropy zastąpiony zostanie w następnym pokoleniu, innymi rodzajami energii alternatywnej. A czym zastąpimy piasek w budownictwie? Czy wrócimy do drewna, które było materiałem dawnej przeszłości, lub kamienia, pierwotnie dostępnego dla ludzi bogatych (kościoły, zamki), a z czasem, szczególnie, gdy występował lokalnie, stał się budulcem powszechnym?

Oczywiście, trudna dostępność, a nawet deficyt piasku, wpłynie drastycznie na budownictwo. Jestem przeciwnikiem zabetonowywania Polski, ale od momentu, gdy ludzie stwierdzili, że zmieszany z pyłem wulkanicznym budulec (starożytny cement), ma mnóstwo zastosowań, upłynęło wiele czasu i powstały dziesiątki budowli, w tym te będące dowodem kunsztu ówczesnej myśli inżynieryjnej, które ciesząc oko, stoją często po dziś dzień. Przykład dla mnie szczególny – ponad 100-metrowej średnicy kopuła rzymskiego Panteonu. Pierwsza konstrukcja ze starożytnego betonu sprzed 1900 lat.

Ważnym zastosowaniem piasków jako materiałów jest przemysł szklarski. Bez piasku nie byłoby szkła (szyb wszystkich rodzajów), opakowań, butelek. A kwarc, w elektronice? Wszystkie zastosowania dotyczą wielkich ilościowo w skali kraju i świata potrzeb. Mnie osobiście natomiast bardzo brakowałoby piwa z butelki. Mogę jeszcze tolerować je z beczki, ale z puszki już nie. Oczywiście każdy brak można zastąpić, ale w tym przypadku chodzi przede wszystkim o wielkość tego braku oraz koszty wprowadzenie w życie nowych rozwiązań.

Jak zapobiegać wyczerpywaniu się złóż?

Są kraje, np. Szwecja, gdzie wydobycie piasków obłożone jest wysokimi opłatami i wytwarzanie oraz stosowanie piasków łamanych jest opłacalne. Sądzę, że tą drogą można w przewidywalnym czasie wytwarzać rocznie ok. 20 mln ton piasków łamanych. Warunek jest jeden – akceptacja ich znacznie wyższej ceny przez zamawiających w przyszłości. Akceptację tę wymuszą ograniczenia dostępność.

Koncentrując się tylko na Polsce, należy stwierdzić, że ilość złóż piasku, ale i żwiru, jest skończona. Dzięki lodowcom jest ich dużo i są znacznie zróżnicowane, warto również zauważyć, że coraz bardziej zwiększa się w nich udział samego piasku. Występują w formie małych i średnich złóż, rzadziej natomiast dużych i bardzo dużych. Wydobycie z nich jest również znacznie zróżnicowane ilościowo. Od kilkuset do kilku milionów Mg rocznie, z jednej lokalizacji.

O preferencji wyboru zakupu decyduje głównie odległość transportu. Złoża piasku to często jeszcze tereny nieużytków, leśne, „w pięknych okolicznościach przyrody”. Są poszukiwane do zabudowy, a tym samym, często windowana jest również sama cena nieruchomości gruntowych.

Dlatego, aby zapobiec wyczerpywaniu się złóż, należy:

- kontrolować gospodarkę złożem i egzekwować całkowite ich wyeksploatowanie,

- popierać grupy producenckie i inne formy integrowania się producentów,

- wspierać producentów piasków łamanych, wytwarzanych w oparciu o trudno zbywalne drobne frakcje powstające w procesie produkcji kruszyw naturalnych łamanych.

Gdybym miał wybrać podstawowe działania hamujące proces zużycia piasków, to byłoby to:

- skuteczna ochrona przed zabudowywaniem złóż piasku, strategicznych regionalnie, ale i lokalnie,

- od zaraz ograniczenie, a w przyszłości, niewydawanie koncesji starościańskich. Doprowadzenie do wyeksploatowania, a w dalszej perspektywie, ograniczenia ilości koncesji na wydobycie piasku do jednej lokalizacji w powiecie (przykład Francji).

***

Proponuję o piaskach zacząć mówić poważnie już dziś, by nie przeszły, jak w wielu miejscach świata, w ręce złodziei i mafii.

Tę przestrogę opieram również na informacji, że w wielu miejscach naszego globu, w 2016 roku, cena piasku była wyższa niż węgla. A Australia stała się w miejsce części węgla, znacznym jego eksporterem.

Artykuł ukazał się w magazynie "Surowce i Maszyny Budowlane" 4/2018.

fot. 123RF fot. ilustracyjne
Stefan Piętka
2019-07-05
Bardzo dobry artykuł. Proszę o dane autora bo chciałbym z nim nawiązać kontakt. Moje dane: Stefan Piętka, ul. Sławkowska 344, 32-332. Bukowno. E-mail: patriota52@wp.pl. Tel. 570639306
Krzysztof
2019-11-07
Czy Polska kiedys nie miala "trwalego dostepu do Europy"? To gdzie my lezymy? Na...przyeuropiu, tak? Dobrze kojarze.No i grozi nam oddalenie na zaprzyeuropie.Takich mamy politykow.Koniec swiata !!!
CAPTCHA Image


Zaloguj się do profilu / utwórz profil
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ