Partner serwisu
Tylko u nas
30 maja 2019

Co mierzy licznik motogodzin?

Kategoria: Artykuły z czasopisma

Każdy samochód jest wyposażony w licznik kilometrów. Działa on jak kalkulator, który mnoży liczbę obrotów kół przez obwód toczenia standardowych dla tego pojazdu opon. Wynik obliczenia nazywamy przebiegiem. Ta informacja służy do różnych celów, na przykład do określenia zużycia paliwa w litrach na sto kilometrów albo do oceny stanu technicznego głównych zespołów samochodu. W obu przypadkach musimy się liczyć z popełnieniem sporego błędu. Bo czy dwa pojazdy  o identycznym przebiegu mają jednakowo zużyte silniki, przekładnie i zawieszenie, jeśli jeden jeździł stale w górzystym terenie maksimum na trzecim biegu, a drugi – po gładkich drogach, najczęściej na biegu szóstym?
 

Co mierzy licznik motogodzin?

Maszyny budowlane mają podobnie wyglądające urządzenie, które coś mierzy. Autorzy dokumentacji maszyn podają, że mierzy ono czas pracy, a jednostką pomiaru jest godzina pracy lub motogodzina. Z kolei niektórzy użytkownicy i kosztorysanci uważają, że ten licznik mierzy czas pracy w maszynogodzinach. To nie są synonimy i nie ma jednoznacznych definicji tych jednostek miary. A więc co właściwie mierzy licznik motogodzin?

Jeśli masz trochę wytrwałości zauważysz, że licznik zwiększa swoje wskazania, gdy tylko silnik maszyny zostanie uruchomiony (nawet podczas jej postoju). Mimo anielskiej cierpliwości nie zauważysz jednak zmiany stanu licznika, gdy silnik jest wyłączony, na przykład podczas przestoju z powodu naprawy lub braku operatora. To oznacza, że licznik pokazuje przede wszystkim czas aktywności „życiowej” silnika. Oznacza to również, że odmierza on łączny czas, w którym energia zawarta w paliwie przemienia się w użyteczną pracę maszyny oraz gdy ta energia tylko podgrzewa powietrze (bieg jałowy). W moich artykułach nazywam to urządzenie licznikiem motogodzin, bo zgodnie ze Słownikiem Języka Polskiego PWN: motogodzina (moto(r) + godzina) to godzina pracy silnika.

Do czego służy licznik motogodzin

Są cztery powody stosowania licznika:

•    okresowa obsługa techniczna maszyny musi być wykonywana co określoną liczbę jednostek wskazywanych przez licznik,

•    gwarancja na maszynę jest ograniczona do pewnej liczby jednostek, które mierzy licznik,

•    opłata za wynajmowanie maszyny często zależy od wskazań licznika,

•    wartość używanej maszyny oferowanej do sprzedaży wynika w pewnym stopniu ze stanu licznika.

Od rodzaju licznika zależy, jaki jest pożytek z pokazywanej przezeń informacji.

Licznik mechaniczny

Dawno, dawno temu maszyny budowlane nie miały prawie żadnej instalacji elektrycznej. Na przykład używana kiedyś na wszystkich budowach spycharka gąsienicowa T-100 zwana „Stalińcem” (masa własna około 12000 kg) mogła być używana nawet bez akumulatora. Aby ją uruchomić, pomocnik operatora musiał porządnie pokręcić korbą, aby zapalić dwucylindrowy silnik benzynowy o mocy 17 KM. Napięcie na jego świecach zapłonowych było wytwarzane przez iskrownik. Dopiero ten mały silnik uruchamiał czterocylindrowego diesla o mocy 108 KM.

Z powodu braku prądu czas pracy tego rodzaju maszyny można zmierzyć tylko przy pomocy licznika mechanicznego. Jest on napędzany przez przekładnię zębatą i wałek giętki od wału korbowego, wału rozrządu lub wałka pompy paliwowej. Jednostką pomiaru jest iloraz liczby obrotów wałka w określonym czasie oraz jakiejś stałej wartości. Ta stała, czyli przełożenie napędu licznika, jest tak dobrana przez producenta, żeby wzrost wskazań o jedną jednostkę następował co jedną godzinę zegarową przy wybranej prędkości obrotowej silnika. Może to być na przykład maksymalna prędkość obrotowa (tutaj zawrotne 1140 obr./ min). Ale motogodzina może też być określona dla prędkości mocy maksymalnej silnika (tu 1070 obr./ min), prędkości biegu jałowego (500 obr./min), prędkości odpowiadającej maksymalnemu momentowi obrotowemu lub jeszcze inaczej. Być może konstruktor „Stalińca” nie chciał ryzykować nieprawomyślnego wyboru i dlatego ta spycharka nie miała żadnego licznika. Czas od jednej wymiany oleju do następnej wynosił 120 godzin i był ustalany na podstawie dziennych raportów pracy operatora.

Mechaniczne liczniki motogodzin miało również wiele maszyn z instalacją elektryczną. Na przykład ciągle jeszcze używany żuraw boczny (układarka rur) CAT 572G zbudowany na podwoziu spycharki D7 ma licznik mechaniczny, którego wskazanie wzrasta o jedną jednostkę, gdy jego wałek napędowy (nie wał silnika!) wykona 1600 obrotów. W innych maszynach CAT był stosowany licznik mechaniczny o przeliczniku 1200 obrotów.

Producenci maszyn budowlanych i liczników mechanicznych nigdy nie uzgodnili definicji motogodziny.

Licznik elektryczny

Nowsze niż „Staliniec” maszyny budowlane mają licznik elektryczny. Działa on wyłącznie wtedy, gdy silnik jest włączony. Jednostką pomiarową jest motogodzina równa godzinie zegarowej. Licznik elektryczny jest uruchamiany napięciem, które pojawia się na zaciskach alternatora po uruchomieniu silnika. Może również być włączany przez czujnik ciśnienia w układzie olejowym. Dla porządku wspomnę, że spotkałem niedbale zaprojektowane maszyny, w których licznik pracował już od chwili przekręcenia kluczyka w stacyjce do pozycji zapłonu, a jeszcze przed uruchomieniem silnika. Taki licznik był idealny dla operatora, który chciał wykazać się najniższym jednostkowym zużyciem paliwa.

Ponieważ inne zespoły maszyny nie mają własnych liczników, zakłada się domyślnie, że pracowały tyle samo, co silnik. Jest to dużym uproszczeniem. Dlatego w niektórych maszynach można spotkać kolejny licznik. Pokazuje on czas pracy osprzętu hydraulicznego, na przykład młota. Ten dodatkowy pomiar jest potrzebny, bo praca z młotem przyspiesza zanieczyszczenie oleju hydraulicznego. Podręcznik operatora nakazuje wtedy wymieniać olej znacznie częściej.

Licznik komputerowy

Najnowsze maszyny mają wyświetlacz, na którym komputer pokładowy prezentuje wybrane informacje. Jedną z nich jest liczba motogodzin aktywności silnika zmierzona w taki sam sposób, jak licznikiem elektrycznym. Jednak komputer gromadzi wiele innych pożytecznych danych. Tylko od projektanta maszyny zależy, jakie informacje będą pokazywane operatorowi na wyświetlaczu. Większość danych jest ukryta. Żeby je poznać, użytkownik musi się zwrócić do serwisu lub poszukać w systemie telematycznym, jeśli ma do niego dostęp. Na przykład w systemie Matris ładowarek Volvo serii F komputer generuje wykres (rys. 1) na podstawie zliczanych osobno: czasu biegu jałowego, czasu jazdy oraz czasu napełniania/opróżniania łyżki. Definicje tych rodzajów czasu:

•    czas biegu jałowego jest wtedy, gdy jednocześnie: prędkość maszyny jest niższa niż 0,5 km/godz., skrzynia biegów w pozycji neutralnej, a prędkość obrotowa silnika jest równa lub niższa niż określona dla tego silnika prędkość biegu jałowego,

•    czas jazdy: gdy maszyna porusza się szybciej niż 0,5 km/godz., skrzynia biegów jest w pozycji „do przodu” lub „do tyłu”, a wał korbowy silnika obraca się szybciej niż prędkość biegu jałowego,

•    czas napełniania i opróżniania łyżki: prędkość maszyny jest niższa niż 0,5 km/godz., skrzynia biegów w pozycji „do przodu” lub „do tyłu”, a prędkość obrotowa silnika jest wyższa niż jego prędkość biegu jałowego.

Byłoby dobrze, gdyby tego rodzaju informacja była łatwo dostępna dla operatora i jego kierownika. Szczególnie liczba motogodzin na biegu jałowym mogłaby służyć do podejmowania na bieżąco środków zaradczych. Operator, maszyna i paliwo byłyby lepiej wykorzystane.

NASTĘPNA STRONA

Nie ma jeszcze komentarzy...
CAPTCHA Image


Zaloguj się do profilu / utwórz profil
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ