Partner serwisu

Może wejdziemy w recykling

Kategoria: Rozmowa z

,,Mam umiejętność spojrzenia na biznes z perspektywy nie tylko samej kopalni, maszyn, lecz całości organizacji”. O planach, celach firmy oraz o swoich doświadczeniach, które mają pomóc w ich realizacji, mówi Jakub Madej, dyrektor Pionu Kruszyw CEMEX Polska Sp. z o.o.

 Może wejdziemy w recykling

Jest pan tu „nowy”.
    „Nowy” na stanowisku dyrektora Pionu Kruszyw, które objąłem w czerwcu. W CEMEX jednak pracuję od 2003 roku.


Ja się pan czuje na tym stanowisku?
    Bardzo dobrze – to nowe, ciekawe wyzwanie. Mam dobry zespół oddanych i umiejących ze sobą współpracować ludzi. Mamy do siebie zaufanie – oczywiście, stawiam im cele, ale widzę, że potrafią samodzielnie pracować.


Nie był pan wcześniej bezpośrednio związany z produkcją kruszyw…
    Moją specjalizacją były finanse. W tym dziale rozpocząłem pracę w CEMEX Polska. Stopniowo przechodziłem kolejne szczeble kariery: od specjalisty ds. raportowania, przez szefa rachunkowości finansowej, po dyrektora centrum usług wspólnych.


Czy decyzja, że finansista ma być odpowiedzialny za pion kruszyw, związana jest ze spodziewanym spowolnieniem gospodarczym?
    Myślę, że wpływ na wybór mojej osoby miał raczej fakt, że poza finansami zajmowałem się planowaniem strategicznym. Do moich kompetencji należało m.in. nabywanie nowych kopalń, byłem również odpowiedzialny za logistykę kruszyw. Znam nasze zakłady, znam też specyfikę produkcji.

Jakie z pana doświadczeń, umiejętności z poprzednich stanowisk mogą przydać się w nowej roli?
    Na pewno umiejętność spojrzenia na biznes z perspektywy nie tylko samej kopalni, maszyn, lecz całości organizacji. I również zdolność do spojrzenia na kilka lat do przodu.

No więc jakie cele chciałby pan, i firma, osiągnąć w perspektywie najbliższych lat?
    Chciałbym, żeby CEMEX rozszerzył udział na rynku kruszyw w Polsce, czyli zwiększył wydobycie, jak również intensyfi kował handel kruszywami. Mamy spore zasoby w ośmiu kopalniach, duże siły sprzedaży – każdego roku sprzedajemy ponad 4,5 mln ton kruszyw – mocną logistykę, sieć klientów… To są wartości same w sobie.
    Problemem branży jest dostępność zasobów naturalnych. Złóż nie przybywa, a kwestie środowiskowe stają się coraz bardziej złożone. Często od momentu wydania pieniędzy na zakup złoża do czasu uzyskania zwrotu mija kilka lat. A nasza firma stara się, by maksymalnie wykorzystać zainwestowany kapitał.

Czy skupicie się na rozwoju kopalni istniejących, czy zakładacie również budowę nowych?
    Będziemy z pewnością rozważać nowe lokalizacje, choć o tereny jest dziś bardzo trudno. Mamy jednak kilka potencjalnych lokalizacji. Musimy zapewnić sobie bazę na kolejne lata, zwłaszcza że niektóre zasoby się już kończą – w tym roku zamykamy zakład w Sitnie.

Jak ocenia pan mijający rok dla waszej firmy?
    Był dla nas bardzo dobry. Wszystkie zakłady osiągnęły wysoki poziom produkcji i sprzedaży, lekkie przyhamowanie zauważyliśmy jedynie na Mazowszu, co wynikało jednak z naszych świadomych działań.
    Jeśli chodzi o trudności – bo i te się pojawiły – to dużym wyzwaniem była logistyka kolejowa – głównie wywozy z Dolnego Śląska. To problem ciągnący się od lat, jednak w tym roku zbiegły się nieszczęśliwie dwie rzeczy: brak dostępności wagonów oraz remonty torowisk.
    W przyszłym roku na pewno chcielibyśmy zwiększyć możliwości produkcyjne kopalni w Gołaszycach, instalując tam dodatkowe maszyny kruszące. Zamierzamy zwiększyć wydajność zakładu. Żeby tylko wagony były…

Wielu producentów – przygotowując się na kryzys rynkowy – zamierza np. rozszerzać asortyment o kruszywo do kolejnictwa czy hydrotechniczne. Jak CEMEX chce zabezpieczyć się na trudniejsze czasy?
    Przygotowaliśmy plany zagospodarowania kruszyw. Jesteśmy na etapie pozyskiwania certyfikatu na zgodność z WTWiO ILK3b-5100/10/07 dla granitu z Gołaszyc. Certyfikat jest wydawany przez Instytut Kolejnictwa.Tłuczeń z Jaroszowca także można wykorzystać przy budowie nasypów kolejowych. Myślimy ponadto o poszerzeniu oferty produktowej o kamień do robót hydrotechnicznych. Prowadzimy też badania nad możliwością szerszego zastosowania kruszyw z recyklingu oraz kruszyw sztucznych. Analizujemy wykorzystanie m.in. czarnych łupków. Ze względu na właściwości materiał ten ma ograniczone możliwości aplikacji. Naszym celem jest zaprojektowanie więc takiego materiału, który poprzez odpowiedni dobór składników różnego pochodzenia będzie kwalifikował się do stosowania w wielu obiektach inwestycyjnych. W tym momencie rozważamy różne źródła pozyskania surowca.

Ma pan obawy związane z przyszłym rokiem?
    Nie, patrzę na 2012 z optymizmem, natomiast trudno prognozować, jak będą wyglądać lata kolejne. Cykle koniunkturalne tak szybko przychodzą i zmieniają się…
Bardzo wierzę jednak, że Polski nie spotka załamanie. Być może w branży kruszyw pojawi się sytuacja, że zakłady duże, o ugruntowanej pozycji, wciąż będą pracować, natomiast te małe, które pojawiły się przy okazji rosnącego popytu, wstrzymają produkcję. CEMEX ma kopalnie położone w bardzo dobrych miejscach, mamy mocną pozycję, więc o rozwój naszej firmy się nie obawiam. Kruszywo będzie potrzebne na rynku. Zawsze.

Rozmawiał Przemysław Płonka

Wywiad został opublikowany w magazynie "SiMB" nr 6/2011

 

 

Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ