Setki miliardów na inwestycje publiczne. Samorządy wchodzą w nowy boom
W latach 2026–2027 Polska wejdzie w jedną z największych fal inwestycji publicznych od lat. Jak wskazują prognozy, wydatki infrastrukturalne mogą sięgnąć ok. 100 mld zł rocznie, napędzane środkami z Unii Europejskiej i Krajowego Planu Odbudowy. Inwestycje obejmą m.in. transport, energetykę, obronność oraz nowoczesne technologie, a ich dynamika może przekroczyć 10% rok do roku.

Skala i koncentracja projektów w krótkim czasie oznacza jednak ogromne wyzwanie dla samorządów i pozostałych zamawiających, którzy będą musieli prowadzić wiele postępowań jednocześnie. Eksperci wskazują, że bez odpowiedniego przygotowania może to prowadzić do opóźnień, sporów oraz problemów z realizacją inwestycji.
Boom inwestycyjny zmienia zasady gry
Nowa fala inwestycji oznacza zmianę praktyki działania zamawiających. Dotychczasowe podejście – sekwencyjne prowadzenie postępowań – coraz częściej ustępuje modelowi równoległemu, w którym kilka lub kilkanaście przetargów realizowanych jest jednocześnie.
W praktyce oznacza to większe ryzyka:
- niespójności dokumentacji
- błędów w opisie przedmiotu zamówienia
- rozbieżnych zapisów umownych
- problemów z koordynacją inwestycji
– Skala inwestycji sprawia, że zamawiający będą działać pod dużą presją czasu i zasobów. W takich warunkach rośnie ryzyko błędów, które mogą skutkować opóźnieniami w rozstrzyganiu procedur przetargowych, bądź sporami z wykonawcami w trakcie realizacji – wskazuje mec. Michał Liżewski, partner w LEGALLY.SMART, specjalista ds. zamówień publicznych.
Największe ryzyka pojawiają się przed przetargiem
Eksperci podkreślają, że przy takiej skali inwestycji kluczowy staje się etap przygotowania postępowania, jeszcze przed jego ogłoszeniem.
– W praktyce o powodzeniu inwestycji coraz częściej decyduje nie etap realizacji, lecz moment przygotowania dokumentacji przetargowej. To właśnie w fazie przygotowania inwestycji do realizacji powstaje najwięcej błędów, które skutkują następnie opóźnieniami lub wzrostem kosztów – mówi mec. Liżewski.
Jak dodaje, kumulacja inwestycji może prowadzić do sytuacji, w której postępowania będą uruchamiane „na czas”, a nie „w pełni przygotowane”, co znacząco zwiększa ryzyko na dalszych etapach.
Umowy wracają na pierwszy plan
W warunkach dynamicznego rynku i dużej liczby inwestycji szczególnego znaczenia nabiera konstrukcja umów. To ona w praktyce decyduje o tym, czy projekt będzie realizowany sprawnie, czy stanie się przedmiotem sporu.
– Bardzo istotne jest to, jak skonstruowana jest umowa o zamówienie publiczne. Niejasny zakres odpowiedzialności stron, nieprecyzyjny podział ryzyk czy brak jasnych ścieżek kontraktowych rozwiązywania sytuacji spornych to najczęstsze źródła sporów z wykonawcami – wskazuje ekspert
Test dla systemu zamówień publicznych
Najbliższe lata będą testem dla całego systemu zamówień publicznych – zarówno pod względem organizacyjnym, jak i prawnym.
Presja czasu, skala środków i liczba projektów sprawiają, że przedstawiciele JST i pozostali zamawiający będą musieli działać szybciej niż dotychczas, jednocześnie zachowując wysoką jakość przygotowania postępowań.
– Przy tej skali inwestycji nie ma miejsca na improwizację. Każde niedoprecyzowane postępowanie lub umowa może przełożyć się na realne opóźnienia, a nawet ryzyko zwrotu dofinansowania – podsumowuje mec. Michał Liżewski.




Komentarze