Wyzwania i trendy w surowcach budowlanych – wywiad z dr hab. inż. Magdaleną Dobiszewską, Holcim Polska
Największym wyzwaniem dla branży w nadchodzących latach będzie pogodzenie ambitnych celów dekarbonizacyjnych z utrzymaniem wysokiej jakości i trwałości betonu. Mamy świadomość, że bez dekarbonizacji nie utrzymamy konkurencyjności rynkowej – mówi dr hab. inż. Magdalena Dobiszewska, Kierownik Rozwoju Nowych Technologii, Holcim Polska
Sebastian Podsędek: W ubiegłym roku Holcim Polska otrzymał dofinansowanie z NCBR na opracowanie innowacyjnych materiałów budowlanych o obniżonym śladzie węglowym oraz rozbudowę Centrum Badawczo-Rozwojowego. Na jakim etapie są dziś prace w ramach tego projektu?

Magdalena Dobiszewska: Projekt ten stanowi kluczowy krok w realizacji strategii Holcim Polska w zakresie dekarbonizacji, cyrkularności i innowacji, wzmacniając konkurencyjność naszej firmy oraz polskiej gospodarki na arenie międzynarodowej. W projekcie realizowane są dwa moduły: B+R oraz Infrastruktura B+R. Moduł B+R koncentruje się na opracowaniu innowacyjnych materiałów budowlanych o obniżonym śladzie węglowym, w tym nowych cementów, spoiw do stabilizacji gruntów oraz alternatywnych dodatków do betonu, przy wykorzystaniu materiałów pochodzących z recyklingu, odpadów przemysłowych oraz surowców alternatywnych. Aktualnie ten właśnie moduł jest realizowany i możemy pochwalić się już pierwszymi pozytywnymi wynikami dotyczącymi opracowania niskoemisyjnych materiałów i rozwiązań budowlanych.
Jak Pani ocenia dzisiejszy poziom współpracy pomiędzy przemysłem a środowiskiem naukowym? Czy transfer wiedzy jest na dobrym poziomie?
Współpraca przemysłu ze środowiskiem naukowym jest dziś absolutnie konieczna - to determinuje tworzenie innowacji, reagowanie na wyzwania klimatyczne i w konsekwencji utrzymanie konkurencyjności. Przemysł potrzebuje dostępu do najnowszych osiągnięć naukowych i technologii, a nauka - wiedzy o rzeczywistych wyzwaniach i problemach, z jakimi mierzy się przemysł oraz przestrzeni do testowania rozwiązań. Bez tego trudno mówić o innowacjach i skutecznych wdrożeniach. Tylko łącząc te dwa światy, można skutecznie wdrażać nowe technologie.
Uważam, że transfer wiedzy wciąż nie jest na odpowiednim poziomie. Wiele badań realizowanych na uczelniach ma charakter czysto naukowy - wartościowy poznawczo, ale trudny do skalowania, wdrożenia czy wykorzystania w warunkach produkcyjnych. Dzieje się tak zwłaszcza wtedy, gdy projekty są definiowane bez udziału partnerów przemysłowych.
W rezultacie powstają rozwiązania, które nie odpowiadają na potrzeby rynku, trudno je przenieść na warunki przemysłowe lub wymagają kosztownej adaptacji, na którą firmy rzadko się decydują. Efekt? Projekty badawcze często pozostają na etapie „innowacji laboratoryjnych”, zamiast stawać się realnymi produktami czy technologiami. Dlatego tak ważne jest, aby przemysł uczestniczył w pracach już na etapie definiowania kierunków badań - tylko wtedy powstaną rozwiązania z realnym potencjałem komercjalizacji.
Jakie są największe bariery technologiczne lub legislacyjne, które nadal hamują szybsze upowszechnienie cementów o niższym śladzie węglowym?
Firma Holcim jako pierwsza na rynku zrezygnowała z produkcji „czystego” cementu portlandzkiego CEM I i jesteśmy technologicznie przygotowani do produkcji cementów niskoklinkierowych. Już dzisiaj mamy w swojej ofercie cementy ECOPlanet o redukcji emisji CO2 powyżej 30% w porównaniu z tradycyjnym cementem CEM I. Cementy te świetnie nadają się do zastosowania w budownictwie zrównoważonym.
To, co w największym stopniu hamuje ich upowszechnienie, to tempo dostosowywania norm oraz brak wyraźnych bodźców ekonomicznych, faworyzujących niskoemisyjne rozwiązania. Malejąca dostępność powszechnie stosowanych dodatków mineralnych do cementu, wynikająca z transformacji energetycznej, wymusza konieczność poszukiwania alternatywnych surowców, które mogłyby je zastąpić. Problem polega na tym, że nie wszystkie nowe materiały spełniają wymagania normowe, co ogranicza możliwość ich wykorzystania jako składników cementu i spowalnia proces ich wdrażania.
Drugim kluczowym wyzwaniem są restrykcyjne zapisy normy „betonowej”, które ograniczają stosowanie betonów na cementach niskoklinkierowych w wielu klasach ekspozycji. W praktyce oznacza to konieczność przeprowadzania kosztownych, szeroko zakrojonych i długotrwałych badań, aby wykazać, że betony oparte na takich cementach zapewniają co najmniej taką samą trwałość i właściwości użytkowe jak betony referencyjne. Ten wymóg znacznie wydłuża czas potrzebny na wprowadzenie nowych rozwiązań na rynek.
W debacie publicznej podkreśla się konieczność redukcji emisji, a świadomość społeczna dotycząca zmian klimatycznych i ich wpływu na nasze życie jest dziś naprawdę wysoka. Rozumiemy, że wybór materiałów o obniżonym śladzie węglowym to nie tylko kwestia innowacji lecz także realny sposób na ograniczenie negatywnego oddziaływania budownictwa na środowisko. Jednak inwestorzy i wykonawcy nie widzą jeszcze wyraźnych, bezpośrednich korzyści biznesowych wynikających z wyboru materiałów o niższym śladzie węglowym. Konieczne jest zatem wprowadzenie regulacji, które systemowo będą promować i ułatwiać wybór materiałów niskoemisyjnych, tak aby nasi klienci mogli z tego czerpać korzyści finansowe i przetargowe, zwłaszcza w kontekście taksonomii UE oraz nadchodzących wymogów ujawniania śladu węglowego wyrobów budowlanych.



Komentarze