Partner serwisu
29 sierpnia 2025

PZPB: budownictwo to fundament państwa, nie koszt do cięcia

Kategoria: Aktualności

Uczestnicy konferencji „Budownictwo pod presją”, zorganizowanej przez Polski Związek Pracodawców Budownictwa (PZPB), przekonywali, że branża budowlana to koło zamachowe polskiej gospodarki, bez którego nie ma rozwoju kraju. To krwiobieg gospodarki i warunek bezpieczeństwa państwa. Na placach budów nie powstają tylko ściany i drogi - powstają fundamenty dla całych sektorów.

PZPB: budownictwo to fundament państwa, nie koszt do cięcia

Budownictwo potrzebuje planu, strategii, długoterminowości - mówił Jan Styliński, prezes zarządu PZPB.

Według PZPB branża budowalna to jedna dziesiąta gospodarki i prawie 1,5 miliona zatrudnionych. Związek pracodawców wskazuje, że sytuacja na polskim rynku budowlanym jest poważna. Po bardzo trudnym roku 2024, kiedy rynek skurczył się o prawie 8 proc., rok 2025 nie prezentuje się lepiej, tylko cały czas się kurczy. Wzrost inwestycji w rozwój infrastruktury związany ze środkami z KPO opóźnia się o kilkanaście miesięcy. W głębokiej dekoniunkturze znajduje się także sektor komercyjny, czyli rynek mieszkaniowy, rynek budownictwa biurowego i budownictwa magazynowego. W efekcie firmy budowlane doświadczają spadku przychodów. 

Dzisiejsza konferencja to rodzaj apelu branży. Budownictwo to fundament, a nie koszt do cięcia. Rozwój zaczyna się od inwestycji budowalnych - zauważył Jan Styliński, prezes zarządu Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa. - Potrzebna jest koordynacja, czyli wspólny stół pokazujący pełny obraz wszystkich inwestycji - dodał prezes PZPB 

Wiceprezes zarządu i główny ekonomista PZPB dr Damian Kaźmierczak szansy na poprawę koniunktury na rynku budowlanym upatruje w pewnych obszarach rynku.

Szansą są roboty budowalne specjalistyczne, np. przygotowawcze w obszarze dużych obiektów energetycznych, kolejowych. Ponadto w ciągu miesięcy ożywienie powinno nadejść, gdyż są środki do wydania - zauważył dr Damian Kaźmierczak. 

Zdaniem ekspertów PZPB na horyzoncie zarysowują się trzy ryzyka dla branży budowlanej. Po pierwsze, wąskie gardła w administracji, które powodują, że proces inwestycyjny nie przebiega tak szybko, jak powinien. Po drugie, brakuje koordynacji programów rządowych na poziomie poszczególnych resortów. A po trzecie, nie ma długofalowej wizji i planów inwestycyjnych, które byłyby wyjęte spod bieżącego sporu politycznego i zachowywałyby pewną ciągłość, niezależnie od tego, które ugrupowanie polityczne rządzi.

Dzisiaj wyjątkowo nośnym, słyszalnym i istotnym obszarem jest kwestia wzmocnienia firm krajowych, tzw. repolonizacja rynku budowlanego. Firmy, które tu budują, tworzą miejsca pracy i płacą podatki - niezależnie od >>polskości<< lub >>europejskości<< paszportu kapitału - zasługują na partnerskie traktowanie - mówił Jan Styliński.

Także Jakub Stypuła, wiceprezes zarządu Izby Gospodarczej Energetyki i Ochrony Środowiska, zwrócił uwagę, że trzonem budownictwa powinny być polskie firmy.

Tzw. local content to warunek bezpieczeństwa branży. Dodatkowo potrzebujemy instytucjonalnego wsparcia. Należy wdrożyć definicję udziału krajowego i podmiotu krajowego, a także wprowadzić mechanizm wskaźników motywacyjnych do umów. Nagrody i kary za realizację umów, ich jakość i tempo - wyliczał wiceprezes Izby Gospodarczej Energetyki i Ochrony Środowiska. 

Barbara Dzieciuchowicz, prezes zarządu Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa, zrzeszającej firmy budującej drogi i mosty, mówiąc o możliwościach poprawy warunków panujących w branży budowlanej, wskazała na konieczność przyspieszenia procedur środowiskowych i wprowadzanie terminów końcowych w procedurach urzędowych.

Nie ma jeszcze komentarzy...
CAPTCHA Image


Zaloguj się do profilu / utwórz profil
ZAMKNIJ X
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ