Niedziela, 23 lipca 2017 r.

Imieniny: Brygidy, Apolinarego KONTRAST

kcw_2017
Partner serwisu:

Historia oczyszczania na Dębówku

Przemysław Płonka | 20.09.2016

Leżąca w okolicy Międzyrzecza kopalnia Dębówko (SKSM S.A.) od swych początków, czyli lat 70. ub. wieku, zmagała się z problemem zanieczyszczeń organicznych w złożu. Pojawiał się w nim przede wszystkim węgiel drzewny i margiel. „Życiorys” Dębówka to więc historia poszukiwania urządzenia, które pozwoliłyby na uzyskanienajwyższej jakości, najczystszego kruszywa, bez znacznego spadku wydajności. Niedawno zostało ono znalezione…

Zanim jednak w maju tego roku zainstalowano na Dębówku nowoczesną osadzarkę, próbowano tu kilku innych rozwiązań. Cofnijmy się więc kilkadziesiąt lat wstecz, do lat. 70. ubiegłego wieku. Dębówko należy wówczas do Zielonogórskich Zakładów Produkcji Kruszyw i dysponuje wybudowaną w 1973 r. sortownią, gdzie produkuje się piasek i żwir 2-16 mm. W 1977 r., po przejęciu zakładu przez Szczecińskie Zakłady Produkcji Kruszyw (Szczecińskie Kopalnie Surowców Mineralnych powstały po prywatyzacji 1991 r.), sortownia zostaje rozbudowana o rozsiew wtórny.

Pierwszy akwamator

Rok 1992. To właśnie wówczas na Dębówku zainstalowany zostaje jeden z pierwszych w Polsce akwamatorów. – Urządzenie niemieckiej firmy GfA usuwało zanieczyszczenia ze żwiru, jednak dla miejscowego złoża okazało się za mało wydajne przy niskich stratach żwiru – mówi Leonard Miara, główny specjalista ds. mechanicznych SKSM. Niewydolny akwamator należało zastąpić. Na Dębówku pojawiła się więc pierwsza w Polsce osadzarka Siebtechnik SM-14x22, o wydajności 40 t/h, a ponadto dwie płuczki przeciwprądowe typu akwamator BKM- 1000, ustawione szeregowo (do frakcji 2-8 mm), oraz płuczka przeciwprądowa (do frakcji 8-16 mm). Ten „zestaw” faktycznie podniósł wydajność i skuteczność oczyszczania. – W 2001 nastąpiły jednak kolejne zmiany, uruchomiono nową sortownię wstępną. Celem tej przebudowy było skrócenie czasu pracy przenośników, pompy wody technologicznej, pompy pulpowej oraz stworzenie dwóch stożków półproduktu. Dzięki temu, wzbogacony półprodukt żwirowy 2-16 mm mógł być wstępnie osuszony i skuteczniej oczyszczony, zwłaszcza po osuszeniu po zimowych mrozach – wymienia L. Miara. Historia oczyszczania w Dębówku toczyła się szybko. Już w 2002 uruchomiono odkrywkę refulerem Marheine. Rok później zmodernizowano ciąg przeróbki wtórnej. Do wstępnego czyszczenia półproduktu 2-16 mm służył akwamator AK 3,5/2000/160 oraz prototypowa polska osadzarka KOMAG 1700/2000. Na ostatnim stopniu pracowała natomiast osadzarka Siebtechnik SK-14x22. Usunięto małe płuczki typu akwamator BKM-1000 i AA-1000, produkcji Zakładu Remontowego. Prototypowy KOMAG nie pracował na Dębówku długo. W 2005 r. zastąpiła go osadzarka firmy allmineral – alljig G-1700. Była to maszyna używana. Sito, podajnik celkowy, który wybiera oczyszczony materiał, powietrze wywołujące pulsujący ruch wody i rozwarstwianie kruszywa… Wydajność osadzarki oscylowała między 60 a 70 t/h. Było tu jednak jedno „ale”. By utrzymać czystość kruszywa na poziomie 99,9%, węgla nie może być w złożu więcej niż 1%. – U nas jest więcej. Musieliśmy zatem „schodzić” z wydajnością do ok. 50 t/h. To było zbyt mało – zaznacza główny specjalista ds. mechanicznych SKSM.

allmineral + Siebechnik

W 2010 r. nastąpiła kolejna modernizacja, kiedy to zakład wzbogacił się o węzeł sortujący – wtórny. Półprodukt 2-16 mm zaczął być podawany na ww. osadzarkę firmy allmineral. Żwir, po oczyszczeniu na sicie, był podawany podajnikiem celkowym – całą szerokością, bezpośrednio – zsuwnią na przesiewacz klasyfikujący WPB-821. Odbywało się to bez zsypu odwadniającego, bez przenośnika oraz bez ponownego nawadniania półproduktu do rozsiewu – przy niższych kosztach za urządzenia i energię. Gdy w Dębówku funkcjonowała już osadzarka alljig, pojawiła się ciekawa propozycja od firmy Siebtechnik. Była to osadzarka nowszej generacji – już nie z membraną, a z miechami. W urządzeniu tym wanna była stała, a umieszczone pod nią miechy umożliwiały skok kruszywa do 120 mm (membrana pozwalała na skok do ok. 70 mm). – Tę
osadzarkę dobudowaliśmy w 2011 jako wstępną do funkcjonującego allminerala. Dzięki wstępnemu
czyszczeniu na Siebtechniku, na allmineral trafiała sama „esencja”, dzięki czemu zaczęliśmy osiągać wydajności do 70 t/h – opisuje Jacek Skocelas, kierownik kopalni. Ale przy planowanej dziennej produkcji
1000-1200 ton żwiru, wciąż nie był to poziom zadowalający...

Nowa „wtórna”

Na zbiorniku wodnym w Dębówku od kilku lat pracuje Liliana – potężna koparka pływająca firmy
Rohr. To urządzenie o dużej wydajności, którego pojawienie się wymusiło kolejne inwestycje. Zapadła decyzja o postawieniu nowej sortowni wtórnej, mogącej przyjąć 150 t/h. Maj 2016. Prace nad „wtórną” dobiegają końca. Jej sercem jest ponownie osadzarka firmy allmineral, ale już nie G-1700 a G-2500, oraz dwupokładowy przesiewacz Wima. – Przesiewacz dostarczyła firma DAK, osadzarkę alljig® – allmineral. Konstrukcja i przenośniki to wykonanie SKSM. Wszystkie urządze- nia są nowe. To najwyższa światowa półka i – według mnie – najlepsze dziś rozwiązanie do wychwytywania zanieczyszczeń organicznych – zachwala J. Skocelas. Układ jest optymalny z uwagi na ogromną dysproporcję uziarnienia żwiru w złożu – średnio cztery razy więcej 2-8 mm w stosunku do żwiru 8-16 mm. Uziarnienie całego złoża mocno zmienia się ilościowo dla ww. frakcji. – Właśnie dlatego osadzarka firmy allmineral jest tu idealna, gdyż daje możliwość natychmiastowej, płynnej zmiany częstotliwości i skoku, a tym samym optymalizacji parametrów jej pracy – uzupełnia L. Miara.

Stojąc przy osadzarce, słyszymy miarowy, charakterystyczny dźwięk. – To powietrze powodujące ruch wody i materiału na sicie – wyjaśnia Jacek Skocelas. – Dzięki temu lżejsze elementy uwalniają się, wypływają na wierzch, a te cięższe – opadają na dół. Kierownik kopalni wskazuje na szafę sterowniczą. – Parametry nastawia się automatycznie. Teraz licznik wskazuje wydajność 120 t/h – wyjaśnia. Obok wyświetlane są informacje o liczbie uderzeń na minutę (aktualnie 58) oraz o zadanej warstwie kruszywa od progu (202 mm). – Zanieczyszczenia zbierają się na progu, a pulsujący strumień wody zabiera je do przelewu. W osadzarce zainstalowano sita „czwórki” dla dobrego rozwarstwienia materiału i odzyskania piasku 0-4 mm jako przepadu – tłumaczy pracownik SKSM. Obok stoi dodatkowy węzeł z odwadniaczem ślimakowym. Trafia tam materiał, który przepada na sitach osadzarki, dzięki czemu uzyskiwany jest piasek (gruby) 0-4 mm, idealnie nadający się na posadzki maszynowe. Niedaleko sortowni ciągnie się spore pulpowisko. To tu zbierane są wszystkie zanieczyszczenia organiczne. Obok – mała hałda żwiru. Kierownik kopalni schyla się i nabiera w dłonie kruszywo. Podnosi garść z szerokim uśmiechem: – Węgla nie ma, tylko czysty żwir. I o to nam chodziło.

 

Artykuł ukazał się w numerze 4-5 magazyny "Surowce i maszyny budowlane"

Na skróty

© 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. BMP'      O nas   Reklama   Newsletter   Polityka prywatności   Kontakt

Realizacja: Marcom Interactive
Newsletter BMP

Najważniejsze informacje ukazujące się w naszym portalu mogą otrzymać Państwo na skrzynkę e-mail za pomocą naszego bezpłatnego newslettera. Aby go zamówić prosimy wpisać swój adres e-mail w poniższym polu. Zapraszamy!

Polityka prywatności
Akceptuję
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.