Partner serwisu
27 grudnia 2017

Pływające plaże czyli proekologiczna rekultywacja żwirowni

Kategoria: Artykuły z czasopisma

Projekt rekultywacji obszaru „Zakole B” w gminie Zator, gdzie wydobycie zakończyły Krakowskie Zakłady Eksploatacji Kruszywa SA, może stać się modelowym przykładem zagospodarowania terenów poeksploatacyjnych w dolinach rzecznych.

Pływające plaże czyli proekologiczna rekultywacja żwirowni

Od dawna obserwuje się liczne konflikty pomiędzy przemysłem wydobywczym a ochroną środowiska. Dotyka to szczególnie wydobycia kruszyw naturalnych, których złoża zazwyczaj wydobywane są metodą odkrywkową i przez to generują znaczne zaburzenia w środowisku.

Problem ten w wyjątkowo dużym nasileniu występuje na południu Polski, gdzie dobrej jakości i duże złoża żwirów, piasków zalegają w dolinach rzek – miejscach często objętych różnymi formami ochrony przyrody, takimi jak parki krajobrazowe czy ostoje sieci Natura 2000.

Obecnie w warunkach Polski południowej wyczerpaniu ulegają łatwo dostępne złoża dobrej jakości materiałów. Jako pozostałość po eksploatacji górniczej powstają zbiorniki wodne o niskiej produktywności biologicznej, stromo opadającym dnie, znacznej głębokości, mało urozmaiconej linii brzegowej, których adaptacja dla potrzeb rekreacji czy celów środowiskowych jest trudna, droga, a niekiedy niemożliwa.

Mimo to, każde z tych przedsięwzięć ma zazwyczaj określony kierunek rekultywacji terenu po zakończeniu wydobycia. W jasny sposób opisane jest to jedynie od strony geologiczno-górniczej. Od strony środowiskowej brak precyzyjniejszych zapisów i często całość zamyka się w lapidarnym określeniu: rekultywacja w kierunku wodnym bądź rekultywacja w kierunku leśnym.

Tak czy inaczej w przypadku każdej żwirowni do rozwiązania pozostaje problem, jak zdegradowany teren przywrócić możliwie szybko naturze. Sukcesja ekologiczna następuje powoli i trwa długo, jednakże proces przywracania środowisku stanu naturalnego
można przyśpieszyć, wykonując rekultywację takiego terenu w odpowiedni sposób.

Poligon badawczy

Początki rekultywacji żwirowni sięgają końca XIX wieku. Pierwszą taką rekultywację wykonał w Kanadzie William Brown, profesor uniwersytetu w Guleph, w roku 1886. Polegała na zalesieniu obszaru kilkoma tysiącami różnych gatunków drzew. Po ponad stu latach Larson (1996) przyjrzał się efektom tych nasadzeń. Okazało się, że regeneracja drzew była ograniczona do obszarów o ściółce liściastej. Autor tłumaczy taki stan brakiem odpowiedniej warstwy organicznej w połączeniu z żarłoczną populacją gryzoni i ptaków żywiących się nasionami, które mogą być odpowiedzialne za brak regeneracji gatunków drzew iglastych i niektórych gatunków z drzewnego podszytu.

Ciekawy przykład rekultywacji opisuje Tishmack (2001). Żwirownia po wyczerpaniu złoża została zamknięta. Jedna z firm stwierdziła, że zdegradowane tereny trzeba zagospodarować. Uniwersytetowi Purdue brakowało ziemi na lokalizację kampusu, a żwirownia była okazją do podwojenia obszaru. Z pomocą pracowników akademickich, grantu z agencji stanowej i partnerstwa z lokalnym przemysłem i gminą pokazano, że zagospodarowanie odpadów i rekultywacja terenów mogą być wzajemnie korzystne. Firma wydobywająca żwir zajęła się jego produkcją z gruzu betonowego. Pozbawiony górnej warstwy glebowej obszar pokrywano kompostem, który mieszano z podłożem. Wyprodukowano do tego celu 30 000 ton kompostu. Do jego wytwarzania użyto liści, stałych odpadów organicznych, słomy, gałęzi drzew, popiołu węglowego, odpadów farmaceutycznych, ściółki dla zwierząt. Odpady farmaceutyczne w postaci pożywek w procesie produkcji antybiotyków były poddane fermentacji beztlenowej, a pozostałość została wykorzystana do produkcji kompostu.

W Polsce również mamy przykład pozbycia się setek ton odpadów, w tym wyrobów zawierających azbest pod dnem zbiornika Machowskiego. Tam, odpowiednio zapakowane, zostały zdeponowane na dnie wyrobiska i przykryte 20-metrową warstwa iłów krakowieckich ze zwałowiska wewnętrznego, a potem 40 metrową warstwą wody.

W produkcji kompostu często wykorzystuje się osad czynny. Stanowi on pewien problem dla oczyszczalni ścieków, zwłaszcza jeśli jest to produkcja rzędu kilkudziesięciu ton dziennie. Zwykle osad po odwodnieniu jest spalany i wszystko co w nim zawarte tracimy. Niektóre oczyszczalnie, np. Paolo Alto (California, USA), przetwarzają te popioły, odzyskując metale szlachetne milionowej wartości. Dzięki skutecznym programom wstępnej obróbki, popiół z osadu czynnego ma tu bardzo małe ilości metali i jest tanim źródłem fosforu fosforanowego (Vasileski 2007). W Polsce odsączony osad czynny wykorzystywano przy rekultywacji poprzemysłowych terenów w Machowie, Jeziórku i zwałowisku piasku w Piasecznie.

Rekultywacja żwirowni i piaskowni zawsze stanowi poligon badawczy do lepszego zrozumienia różnych procesów, które mają wpływ, lub taki wpływ mogą mieć na przyszłe siedlisko roślin i zwierząt.

Podstawowy problem z rekultywacją żwirowni polega między innymi na braku górnego, żyznego, bogatego w humus poziomu glebowego (poziom O i A  – odpowiednio: poziom organiczny i warstwa próchnicza). Jak wspomniano, piaski i żwiry są z natury ubogie w składniki odżywcze dla roślin. W sytuacjach takich testuje się różne warianty i sposoby wzbogacania gleb. Mogą to być nawozy mineralne, odpady organiczne z kompostem, same organiczne odpady stałe czy sam kompost. Ponieważ podłoże jest łatwo przepuszczalne konieczne są badania lizymetryczne, aby oszacować jak szybko różne sole mineralne są wypłukiwane do wód gruntowych i dalej do zbiornika wodnego.

Cały artykuł został opublikowany w nr 6/2017 dwumiesięcznika "Surowce i maszyny budowlane"

fot. Marcin Karetta
Nie ma jeszcze komentarzy...
CAPTCHA Image


Zaloguj się do profilu / utwórz profil
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ